”Być może podróżowanie to talent, jak umiejętność gwizdania lub tańca”

paulina2t (3)

Animator Kultury 2(2016)

Paulina Ziemińska

„BYĆ MOŻE PODRÓŻOWANIE TO TALENT, JAK UMIEJĘTNOŚĆ GWIZDANIA LUB TAŃCA”

___Samotna podróż?
___Czy musi oznaczać smutną tułaczkę?
___Czy samotna podróż nie przyniesie tylu wrażeń?
___Daje dużo więcej wolności. Z pewnością.
___Już w poprzednim roku chciałam wybrać się w taką podróż. Wtedy nie do końca wyszło samotnie. Udało się w kwietniu tego roku. Jak się później zorientowałam, dokładnie w rok po spontanicznym wypadzie z siostrą do Krakowa.
___Tym razem, naprawdę samotnie. Wybyłam na północ Polski.
___Obrałam sobie za cel usiąść na plaży i oglądnąć zachód słońca.
___Od czego zaczęłam? Od najlepszego środka transportu na świecie.
___„Wsiąść do pociągu ..” Tak! Pociągi są wspaniałe. Pozwalają zamyślić się, odpłynąć
___i zakochać się w niewinnych widokach za oknem.

___Uznałam, że pociągi to idealny sposób na udaną samotną podróż. Owszem, bardzo łatwo kogoś tam poznać. Ale jeśli nie chcesz. Nie poznasz. Zależy od Ciebie czy się otworzysz, i na ile. Zawsze w chwili, gdy opuszczam przedział i zostawiam tych ludzi za sobą, zastanawiam się za jakiś czas, co oni teraz porabiają. Jak im się wiedzie.
___Kiedy wysiadam, czuję wolność. Przestrzeń, jeszcze mną niewypełnioną.
___Uznałam, że skoro Szczecin przywitał mnie pięknym, rześkim porankiem, ja odwdzięczę się mu podróżą po zapomnianych uliczkach. Po prostu szłam przed siebie. Bez mapy. Bez planu. Odkrywałam cuda i cudeńka tego miasta. Będąc sama mogłam realizować to co we mnie. Zwrócić uwagę na napis na murze: „Kocham Szczecin”. Gotyckie budowle. Wielkość ulic… poniemieckich. Rysy powojennych budowli. Mogłam zatrzymać się i podziwiać. Bez zbędnych słów.

paulina2t (1)

-1-

___Czasem myślę, że podróżując nadużywamy mowy. Zupełnie tracimy wtedy z oczu tak wiele pięknych widoków. I cudowne jest to, że jestem sama, ale jednak wśród ludzi. Robię zdjęcia. Przyglądam się przechodniom. Obserwuję z szeroko otwartymi oczami. Chłonę każdą chwilę. I tak się cieszę, że stać mnie na tą spontaniczność. Wiele razy zastanawiam się skądś się to we mnie bierze. Poczucie tak wielkiej odwagi. Przyglądam się sobie i myślę: skąd ta mała blondynka to bierze?? Dobrze, że nie lubię tylko myśleć, ale też ciągle być w ruchu. Dlatego wsiadam w pociąg relacji Szczecin – Międzyzdroje
i znikam w przestrzeni lasów i wiosek. By niedługo potem znaleźć się na urokliwym dworcu w Międzyzdrojach. Malutka mieścina. Całkowicie jakby oddana turystom. Zasmucił mnie ten widok. Zastanawiam się jak wyglądało to miasteczko zanim przemieniło się w słynne miejsce z widokówek.
___Wszystko jest na tyle blisko, że po kilkunastu minutach stoję przed wejściem na molo. Włączam kamerę – i rejestruję każdy swój krok przez molo. Jestem podekscytowana, że spełniam marzenie. Jest zimno, wieje wiatr, na horyzoncie ciemne chmury i deszcz. Na szczęście trzymam się swojej optymistycznej strony. Dobijam to końca. Molo jest dosyć długie, i powiem nawet, że piękniejsze niż to w Sopocie. Naprawdę inne. Sam sprawdź dlaczego. Nie będę odbierać ci frajdy podróży tam.

paulina2t (2)

-3-

___Siedząc na plaży, wtulona w siebie z kubkiem ciepłej kawy w ręku. Patrzyłam na chmury, na przypływy i odpływy fal. Na zachodzące słońce, które zanikało jakby spalając się i barwiąc niebo na ciepło różowy odcień. Coś pięknego!

___Po kilku godzinach powróciłam do Szczecina. Osiągnęłam swój cel podróży. Wracałam z myślą, że jeszcze tam wrócę. Na przekór sobie, z kimś u boku. Kto wie, może już niedługo.

paulina2t (3)

-3-

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *