„Od przedszkola do animatora” – o potrzebie edukacji kulturalnej

przedszkole

Animator Kultury 2(2016)

Marlena Kowalska 

„OD PRZEDSZKOLA DO ANIMATORA” – O POTRZEBIE SZKOLNEJ EDUKACJI KULTURALNEJ

___Dlaczego szkoła?
___
Środowisko szkolne odgrywa ogromną rolę w życiu dorastającego człowieka. To w nim kształtuje on większość ze swoich postaw, poglądów. Styka się też z nieznanym, co wzmaga ciekawość świata i chęć poszerzania horyzontów. Nawet, jeśli młodzi ludzie kwestionują znaczenie szkoły w swoim życiu, znajdują się pod jej silnym wpływem. Dlatego tak ważne jest, by nauczyciele mieli świadomość, jak istotne są ich zachowania w obszarze nauczania i wychowania oraz potrafili sprostać powierzonym im zadaniom. Nierzadko bowiem to oni ponoszą odpowiedzialność (w pozytywnym sensie, ale także i nie) za przyszły rozwój zawodowy swoich wychowanków. Komu z nas nie zdarzyło się usłyszeć (a może sami jesteśmy nadawcami takich komunikatów?) pretensje dorosłych, którzy wspominając szkolne lata, stwierdzali np., że gdyby fizyki uczył ich ktoś inny, kto potrafiłby zainteresować przedmiotem i nauczyć, dziś mogliby być inżynierami?
___Niepokoi mnie, że coraz częściej stykam się z ludźmi, którzy pracują w jakimś zawodzie, nie odczuwając do niego „powołania”. Ze względu na branżę, w jakiej się realizuję, szczególnie obawiam się o kulturę. Dlatego też dziś porcja rozważań na temat szkoły, tego środowiska, w którym młodemu człowiekowi powinno się pomagać, aby wstępnie był w stanie określić swój przyszły zawodowy portret. I jeśli ma takie predyspozycje, rozwijał w sobie smykałkę do kultury, jak to określa obiegowe stwierdzenie: „od przedszkola”.

___Dlaczego animacja?
___
Edukację kulturalną można realizować na wiele sposobów, począwszy od form związanych z przekazywaniem wiedzy pamięciowej po działania już praktyczne, które interesować będą nas tu szczególnie. Dlatego też proponuję skupić się na metodzie animacji kulturalnej. W szkole rozumie się przez nią taki sposób nauczania, który aktywizuje uczniów poprzez realizację różnorakich działań, rozbudzających w nich zainteresowania kwestiami niejednokrotnie odległymi od tych, jakie wpisują się w sztywne szkolne programy. Powołując się na definicję B. Jedlewskiej: to wychowywanie i kształcenie „przez kulturę i do kultury”.
___Idea, by z animacji uczynić metodę szkolnej edukacji kulturalnej sięga swymi początkami lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, a jej ojczyzną są Włochy. W odpowiedzi na ówczesny silny kryzys tożsamości szkoły, a także teatru, powzięto w Italii próby działań, zmierzające do „ratowania” sfery kultury. Włosi dostrzegając, że w wyniku ruchów migracyjnych oraz industrializacji (zwłaszcza na północy kraju) narodziło się „nowe” społeczeństwo,  obawiali się zwłaszcza o rozwój ludzi młodych. Ci, zdominowani przez konsumpcjonizm i materializm, oddalali się od wartości związanych z wyższą kulturą, co wymownie pokazywały także pustki w teatrach – symbolach dawnego elitarnego świata.

-1-

___Dodatkowym problemem byli napływający z różnych regionów, niezainteresowani wyższą kulturą emigranci. Stąd jako szansę na dotarcie do odbiorcy-widza oraz ucznia zaczęto postrzegać właśnie animację[1].
___Pierwsze inicjatywy podjęto w podturyńskim miasteczku, Bainasco. Lokalni nauczyciele Remo Rostagno i Sergio Liberovici wpadli na pomysł projektu, który zakładał zapoznanie uczniów z historią ich miasta. Działania obejmowały doskonale znane nam i po dziś dzień wykorzystywane formy: fotograficzną rejestrację (wraz z kursem podstaw fotografowania), wywiady, dyskusję, wystawę. Uzyskane efekty zaprezentowane zostały w formie spektaklu – przedstawiano fotogramy podczas odgrywanych scenek. Na podkreślenie zasługuje również to, co wówczas z sukcesem udało się zdziałać nauczycielowi historii, Franco Passatore. Ożywił on swoje lekcje elementami znanymi z teatru tj.: improwizacja, dramatyzacja, formy muzyczne, plastyczne, czasem nawet ruchowe. Passatore zaktywizował swoich uczniów do tego stopnia, że przygotowali oni już sami przedstawienie, na temat sposobów rozumienia przez nich historii.
___Wysiłki, o jakich piszę, doprowadziły do zawiązania się grupy nauczycieli-animatorów, którzy w pięćdziesięciu szkołach w Turynie upowszechniali działania związane z animacją teatralną, co na celu miało oczywiście upowszechnienie tej formy animacji kulturalnej. Powodzenie tego przedsięwzięcia niewątpliwie, oprócz oczywiście wielu aspektów związanych z aktywizowaniem dzieci i młodzieży, zapewnił warunek dobrowolnego udziału w organizowanych zajęciach.
___Włoski model animacji kulturalnej zainspirował innych i wciąż inspiruje. Powołanie na osiągnięcia nauczycieli z okolic Turynu wydaje mi się szczególnie adekwatne w stosunku do obecnej sytuacji, gdy zapotrzebowanie na kulturę elitarną spada, a szkołę kojarzy się z przykrym obowiązkiem. Co prawda, jesteśmy  korzystniejszej sytuacji niż wówczas Włosi – dysponujemy mnóstwem narzędzi oraz doświadczeniami innych, którymi warto się przecież inspirować. Lecz, czy w tym natłoku możliwości nie zapomina się o najważniejszym? Kultury nie ma bez ludzi, a animacji bez obustronnych relacji. Tego trzeba uczyć młodych ludzi, u których dostrzeżemy potencjał na przyszłych animatorów kultury.

___Dlaczego warto?
___
Animacja wykorzystywana jako metoda szkolnej edukacji kulturalnej ma sens  wtedy, gdy przynosi efekty. Gdy nie tylko uczniowie się uczą, ale w pewnym sensie uczy się również nauczyciel. To on pełni rolę animatora, wręcz jego wzoru, na którym być może kiedyś bazować będą w swych pierwszych zawodowych staraniach młodzi ludzie. Nauczyciel odpowiada przy tym za aktywizację grupy, za mobilizowanie, inspirowanie jej członków. W jego też gestii leży przekazanie potrzebnych umiejętności. I w końcu,  musi on być otwarty na pomysły uczniów, których pasje i talenty powinien dostrzegać i pomagać w ich rozwoju.

-2-

___Lecz do realizacji projektu z zakresu kultury potrzebne są starania obu stron. Jak zatem można zaciekawić, zachęcić dzieci, młodzież do dodatkowego wysiłku? Po prostu trzeba ich zapewniać, że rozwijać warto to, co potrafimy najlepiej, co sprawia nam satysfakcję, przyjemność. Absolutnie nie do przyjęcia jest postawa, która niestety u wielu nauczycieli występuje: uleganie modzie na popularne zawody. Ci z nich, którzy odciągają swych podopiecznych od branż, w jakich mało się zarabia (nie wspominając już o tych, którzy bez opamiętania umniejszają zawodowi nauczyciela), odpowiedzialni są za zabijanie woli do samorealizacji w mniej zdeterminowanych i nieco zagubionych uczniach.
___Działania nauczycieli i wychowawców odgrywają zatem rolę niebagatelną w dostrzeżeniu i dalszym ukierunkowaniu przyszłych animatorów kultury. Wartościowy szkolny start z pewnością przekłada się na osiąganie zawodowych sukcesów i radości z życia.

[1] Zob. U. Lewartowicz, Animacja kulturalna w szkole – stan, uwarunkowania, potrzeby, [w:] Animacja kultury. Współczesne dyskursy teorii i praktyki, red. D. Kubinowski, U. Lewartowicz, Lublin 2013, s. 227–238.

-3-

One thought on “„Od przedszkola do animatora” – o potrzebie edukacji kulturalnej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *