Mentalność podróżnika

paula3wyd-2

Animator Kultury 3(2016)

Paulina Ziemińska

MENTALNOŚĆ PODRÓŻNIKA

___Przyznam, że intrygują mnie zawsze słowa, dla których ciężko znaleźć słowa do ich opisania. Co to jest mentalność? Nasunęło mi się, gdy wpadłam na pomysł tytułu. Niby wiadome, jasne, oczywiste. Czy, aby na pewno?
___Słowo mentalność jest dosyć powszechnie używane, ale czy wiemy co mieści się za tymi dziesięcioma literkami?
___Mentalność to wszystkie przekonania, poglądy, sposoby myślenia, postawy. Podoba mi się najbardziej słowo: postawy. Postawy ludzi intrygują kiedy przekonania, poglądy są takie same. Kiedy żyjemy w tej samej kulturze, myślimy podobnie, uczymy się z podobnych książek. To co nas wszystkich odróżnia to postawy. Piękne to i przerażające zarówno.
___Przejdźmy jednak do samej mentalności. Ostatnio miałam okazję poznać dosyć ciekawą i zupełnie różną mentalność od naszej polskiej. Na sześć tygodni zamieszkałam w Turcji.

paula3wyd-1

-1-

___Wyjechałam tam na wolontariat z AIESEC, organizacji prowadzonej przez młodych ludzi. Pierwszy tydzień, mnóstwo nowych twarzy, nowe otoczenie. Przyznam szczerze, że przeżyłam ogromny szok. Chociaż wyjeżdżając byłam (tak myślałam) gotowa na odkrycia, nowe miejsce, kulturę. Turcja zaskoczyła mnie jednak tym, że była mocniej urzekająca. Pierwszego dnia ogrom Istambułu, w którym spędziłam wtedy kilka godzin, obudził mnie do życia po długiej podróży . Kompletnie nie spodziewałam się, że wielkie miasto może tak zadziwiać. Nie zakocham się w nim. Jest zbyt ogromne. Na szczęście jest druga strona medalu. Pośród tłumów, gwaru i ogromnych budynków są małe uliczki. Na jednej z takich pierwszego dnia razem z kilkunastoma wolontariuszami czekaliśmy na autobus. Obok nas, zupełnie swobodnie siedziało kilka kobiet z dziećmi. Popijały turecką herbatę, w malutkich szklaneczkach, zajadały domowy wypiekany rodzaj podpłomyków, ciasta. Coś podkusiło jednego z moich tureckich znajomych i chwile później siedzieliśmy wszyscy na chodniku z tureckimi kobietami. Jak jedna rodzina. Piliśmy, śmialiśmy się, choć one nie rozumiały nas, my ich słów ani trochę. Potrafiliśmy jednak dogadać się uśmiechem, gestem. To było piękne. Postanowiłam przed wyjazdem, że totalnie się zatracę w ich kulturze, by poznać ich naprawdę. Dlatego po chwili siedziałam już z dwoma dzieciakami i na progu kamienicy grałam w grę. Dziewczynka potrafiła powiedzieć „Hi”, ja zupełnie nic po turecku.

paula3wyd-5

-2-

___Kiedy przyszedł na nas czas, odjechaliśmy w stronę Bursy, gdzie miałam spędzić sześć tygodni. Moim „hostem”, czyli osobą, która przygarnęła mnie pod swój dach była Zeyno. Studentka medycyny, która nikogo przedtem nie przyjmowała. Miałam być jej pierwszym międzynarodowym gościem. Odebrała mnie z dwójką znajomych i zaprowadziła do mieszkania, które na czas mojego pobytu miało zamienić się w nasz wspólny dom. Dostałam własny pokój, który służył za salon, jej przyjaciele przygotowali specjalną przekąskę. Byli przejęci niesamowicie, że do nich przyjechałam. Tak to jest właśnie w Turcji. Przyjęli mnie najżyczliwiej na świecie.

paula3wyd-3

___To nie koniec, nie tylko pierwszy dzień tak wyglądał. Każdego dnia poznawałam coraz więcej. Widziałam ich postawy, ich podejście do życia. Do ludzi. Fakt, nie lubią siebie. Nie są tak samo życzliwie nastawieni do swoich jak do obcokrajowców. To widać, słychać, bo sami o tym mówią. Bardzo lubię ich postawy wobec nas (obcokrajowców). Nie są wypełnione stereotypami. Może pojawiało się wspomnienie, że Polska to wódka, ale w zabawnym kontekście. Wiele dobrego o Polsce usłyszałam. Oni kochają Polskę, naszą kulturę, nasze życie. Ludzie, których tam poznałam, a byli kiedyś w Polsce cieszyli się jak dzieci, gdy mogli powspominać, powiedzieć kilka słów po polsku. To było niesamowite. Przyznam, że drążyłam. Próbowałam zrozumieć dlaczego oni są tacy, dlaczego nie przyznają się będąc zagranicą do swojego kraju. Do jego piękna, widoków, kuchni. Kebab? Polski kebab to inne jedzenie, zupełnie. Kultura jedzenia, urzekająca. Nie zjesz tam kanapki w pośpiechu. Usiądziesz, z bułeczkami, herbatą i niechby nawet autobus odjechał – będzie przecież następny.

-3-

___Pracowałam w placówce pozarządowej. Właściwie z samymi kobietami. Zajmowałyśmy się prawami kobiet, równością płci. Moim zadaniem było wyszukanie sposobów jak pomóc dziewczynkom, kobietom potraktowanym przez los, a przede wszystkim przez zachowanie ich mężczyzn. Szukałam przeróżnych akcji, warsztatów, które można zaimplementować w ich placówce. Co tydzień robiłyśmy też paczki z odzieżą, produktami mlecznymi dla potrzebujących kobiet.
___Najtrudniejsze było przełamać myślenie. Zrozumieć ich otoczenie, ich sposób bycia, pracy. Ciężko przychodziło wytrzymać kiedy zwyczajna akcja dla mnie oznaczała pracę w dwa dni, a dla nich ciągnęła się tygodniami. Mentalność. Inność.
___Zmieniłam podejście.
___Postarałam się zrozumieć, co nimi kieruje. Dlaczego, choć jesteśmy tacy sami. Mamy takie same marzenia, jednak się różnimy. Może to banalne – bo jesteśmy z innych kultur. Mnie zawsze będzie jednak intrygować, czy jest taka siła, by te kultury, tę inną mentalność ogarnąć w całości.

paula3wyd-4

___Czy żyjąc w innym kraju, wśród ludzi z innymi postawami wobec zwykłej codzienności, można pojąć to wszystko i stać się jednym z nich? Zastanawia mnie to przysłowie: „Kiedy wejdziesz między wrony, będziesz krakać tak jak ony”. Chyba nie do końca tak można.

-4-

paula3wyd

___Wiele widziałam, wiele przeżyłam. Głównie osobistych wrażeń. Ciężko jest się wszystkim podzielić. Wiem, że pozostanie we mnie mentalność podróżnika. Osoby, która chcąc poznać inną mentalność od swojej, zdoła poznać jedynie namiastkę. Wciąż odkrywając nowe postawy, sposoby myślenia, które często pojawiają się na drodze do zrozumienia.
___Człowiek ciągle podróżuje, choć nawet nie jest tego świadom.
___Celem mojego wyjazdu był wolontariat. Działam w organizacji, gdzie zachęcam młodych ludzi do wyjazdu, rozmawiam, pomagam osobom, które przyjeżdżają. Tak naprawdę złapałam się jednak na tym, że nie wiem jak to do końca robić. Skoro sama tego nie przeżyłam.
___Doświadczenie. W każdym aspekcie życia buduje w nas „coś” pięknego. Zawsze uczy, choćby było przykre. Nadal uczy. Taki był więc cel – rozwinąć siebie, trochę uciec od dotychczasowego życia, spróbować czegoś co mnie nurtuje.
___W głowie siedziało mi przekonanie, do którego się przyznam. Myślałam – w porządku, pojadę, znam się na promocji, robieniu badań rynku, będę świetna w tym co mam robić. Pewnie super wrażeń nie będzie, bo też Turcja, nie znowu inny świat, Indie to byłoby zupełnie „COŚ”.
___Jeszcze przed wyjazdem dostałam wiadomość od koleżanki, która jakiś czas temu była w Rzeszowie na praktyce. Napisała mi bez ogródek:

Dostaniesz więcej, niż myślisz, że im dasz. Nigdy nie myśl, że wiesz więcej niż inni ludzie, których spotkasz. Nawet, gdy to ty będziesz miała ich uczyć. Zobaczysz, że ludzie których spotykasz mają o wiele więcej dla ciebie.

___Tak w tłumaczeniu ujęła to czego ja doświadczyłam w Turcji. I wciąż doświadczam, już po powrocie.

-5-

One thought on “Mentalność podróżnika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *