Karykatura w edukacji historycznej

stańczyk

Animator Kultury 1(2017)

Krzysztof Sacała

KARYKATURA W EDUKACJI HISTORYCZNEJ

___Z roku na rok karykatura jako metoda i źródło historyczne uzyskuje coraz większe znaczenie w procesie kształcenia w przedmiocie historia. Tendencja ta jest w pełni uzasadniona. Wystarczy posurfować po Internecie, aby przekonać się, że kultura (bo to już chyba kultura…) porozumiewania się – przekazywania informacji za pomocą obrazów jest dominującym środkiem komunikacji. Obraz bierze górę nad literą tekstu. Obraz dołączony do tekstu świadczy o zawartości. Czasem wystarczy spojrzeć na ilustrację, aby poznać tezę jaką twórca zaproponował w tekście. Autorzy natomiast – dołączając ilustracje do tekstów – wybierają te, które niosą ze sobą jak największy bagaż skojarzeniowo-emocjonalny, czasem ideologiczny. Wszystko po to, by zwrócić uwagę, by zatrzymać potencjalnego odbiorcę-konsumenta. By ten – scrollując – przewijając palcem mysi suwak, zatrzymał się na chwilę, zainteresował, kliknął w odnośnik.
___
Na polskojęzycznych platformach zagnieździło się bardzo dużo stron poświęconych scrollowaniu. Przewijanie obrazków, uzbrojonych w sentencje, myśli, cytaty, (niemal) przenosi zaangażowanych (niemal) w czasy antycznych filozofów i (niemal) pozwala na uczestnictwo w (niemal) naukowych dysputach przez wiele godzin… (tylko) w głowie. Największe portale tego typu posiadają już zasób przekraczający kilkanaście tysięcy takich obrazów, których fachowa nazwa, jak się zdaje, brzmi – mem.
___Mem internetowy to – jak podaje definicja z internetowej encyklopedii – „rodzaj memu, rozpowszechniany i powielany przy użyciu aktualnie funkcjonujących technologii komunikowania w Internecie. Jest jednostką informacji, która replikuje się wyłącznie drogą internetową i przybiera formę obrazka, ale niezależnie od swej formy spełnia jeden warunek, a mianowicie: warunek popularności w sieci”[1].
___Mem natomiast jest pojęciem stworzonym dla celów matematycznych przez naukowca Richarda Dawkinsa jako jednostka ewolucji kulturowej. Memy powielają się przez naśladownictwo, podlegają mutacji. Słowo mem jest skrótowcem słowa mimesis, czyli naśladownictwo[2].
___Z historycznego punktu widzenia, po karencji trzydziestu lat, memy będą musiały stanowić źródło historyczne! Tym bardziej, że już są archiwizowane w postaci plików na serwerach. Koniecznie trzeba będzie je w przyszłości poddać kategoryzacji… ciekawie będzie musiał się prezentować katalog „historycznych memów”… miliona „historycznych memów”. To wszystko jeszcze przed nami.
___Tymczasem – mimesis i sztuka mimetyczna nie jest żadnym novum. To trend w kulturze, który podczas jednych epok historycznych, kulturowych, literackich, czy epok w sztuce ulegał nasileniu, by po jakimś czasie osłabnąć na poczet innego. Być może ten matematyczny kod z elementami biologii jest jakimś logicznym kluczem, odkrywanym na nowo przez „artystyczne dusze” następujących po sobie epok.
___Artyzm jest niezaprzeczalny w kontekście sztuki mimetycznej. Według platońskiego podziału artystów na dwie kategorie, to przedstawiciele techne mimetike ukazują zjawiska świata materialnego, które są dostępne zmysłom. Mem to odbicie rzeczywistości świata za pomocą zmysłów, przy udziale psychiki, a z wykluczeniem filozoficznej idei. Zapisywanie warstwy ideowej w postaci memu, powoduje spychanie zdefiniowanej treści do kategorii fantazji – phantasiai – w ekscytujący świat „romantyzmów”. Literatura przedmiotu za pierwszych mimetystów, czyli naśladowców, uznaje Tukidydesa, Lizjasza, Demostenesa. Trudno jest tu mówić o ewolucji.

-1-

___Do omówienia pozostał jeszcze jeden warunek – popularność. Wydaje się jednak, że warunek ten dotyczy szerszej skali zjawisk kulturowych, niż tylko memów. Z pewnością duże znaczenie może mieć aktualność treści zawartych w memach. Popularność i aktualność ukierunkowują wektory współczesnej kultury.
___
Mem wyszedł z gniazda karykatury – wyposażony w technologię zdolną zaspokoić potrzeby estetycznej „komputerowej” wizualizacji, uzbroił się w te same treści, przejął funkcję i zdobył świat. Choć, trzeba zauważyć, niejeden dobry mem składa się z karykatury.
___Z historycznych pobudek warto więc dotrzeć do początku – do karykatury. Zwłaszcza, że w „mrocznych” wiekach sprzed komputeryzacji (nie chcę sobie nawet wyobrażać jak było w czasach sprzed elektryfikacji), karykatura wiodła prym na wszystko co w krzywym zwierciadle – była remedium na wszelkie kulturowe, polityczne i społeczne bolączki. Remedium przepisywanym niemal bez recepty (funkcję sanepidu przydzieliłbym cenzurze), którego jedynym skutkiem ubocznym dla osób obdarzonych humorem był ból brzucha (ze śmiechu). Karykatura w jakiejkolwiek postaci niewskazana była do stosowania dla osób pozbawionych dystansu do siebie i poczucia humoru.
___Karykatura w historii występuje także jako metoda nauczania i źródło historyczne na różnych szczeblach procesu kształcenia. W edukacji historii Polski jest to aspekt dość szczególny. Przykładowo znana jest z historii postać Stańczyka – Stasia Gąski, nadwornego błazna królów z dynastii Jagiellonów – Jana Olbrachta, Aleksandra Jagiellończyka, Zygmunta Starego i Zygmunta II Augusta. Z pewnością nie jeden internauta, po zapoznaniu się z biografią Stańczyka, nazwałby go dzisiaj „żyjącym memem”, „fabryką memów”, ponieważ błazen był popularny, błyskotliwy, był chodzącą anegdotką, umiał naśladować, ale i tworzyć, a przede wszystkim był nadwornym i aktualnym dla czterech monarchów!
___Stańczyk na płótnie Jana Matejki to mimetyczna wyrocznia przyszłych dziejów Polski. Stańczyk wszedł na stałe do mitów i tradycji kultury polskiej. Dlatego wprowadzenie w tę treść (znalezioną w Internecie) postaci Stanisława Michalkiewicza, polskiego prawnika, nauczyciela akademickiego, znanego głównie z publicystyki, jest przykładem na aktualność karykatury i na jej powiązania z historią (czapka „budionnówka”). Kontekst polityczny i ideologiczny grafiki jest zaplanowanym subiektywnym dziełem jej twórcy, jest treścią przewodnią, która ukazać ma w krzywym zwierciadle osobę pana Michalkiewicza. Podobnie jak w przypadku karykatury pana Władysława Bartoszewskiego, czy postaci najważniejszych dla państw i całego świata, albo chociaż lwiej… „niedźwiedziej” jego części – na pytanie, czy jest to zabieg słuszny i potrzebny – karykatura odpowiedź pozostawia odbiorcy.
___Karykatura jako źródło historyczne, które jest nośnikiem aktualnych treści dla danej epoki, zadomowiła się na stałe pośród arkuszy maturalnych z historii. Wydaje się więc, że karykatura powinna zajmować stałe miejsce w kulturalnym życiu obywateli. Dlatego celem niniejszego tekstu jest oswojenie odbiorcy z wybranymi aspektami ‘karykatury’, ze szczególnym uwzględnieniem adaptacji tego źródła na lekcjach z „nauczycielki życia”. Magistra vitae podpowiada, że karykatury nie należy się bać, że często trzeba przeglądać się w krzywym zwierciadle, aby być młodym jak ona.

Przypisy:

[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Mem_internetowy
[2] https://pl.wikipedia.org/wiki/Mem

-2-

Slajd1

Slajd2

-3-

Slajd3

Slajd4

-4-

Slajd5

Slajd6

-5-

Slajd7

Slajd8

-6-

Slajd9

Slajd10

-7-

Slajd11

Slajd12

-8-

Slajd13

Slajd14

-9-

Slajd15

Slajd16

-10-

Slajd17

Slajd18

-11-

Slajd19

Slajd20

-12-

Slajd21

___Na temat karykatury jako środka dydaktycznego w nauczaniu historii jest napisane stosunkowo sporo w literaturze przedmiotu. Wśród innych, warto sięgnąć do takich pozycji jak: J. Maternicki, Cz. Majorek, A. Suchoński, Dydaktyka historii, Warszawa 1993, s. 390-400 (podrozział poświęcony środkom obrazowym); Historia z humorem. Karykatury i plotki z brodą, red. B. Borucki, W. Kalwat; A. Garlicki, J. Kochanowski, Józef Piłsudski w karykaturze, Warszawa 1991.

-13-

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *