Ludzie teatru stanisławowskiego

historia_teatr_narodowy_publicznosc_9a

Animator Kultury 1(2017)

Patrycja Piechna

LUDZIE TEATRU STANISŁAWOWSKIEGO

___W drugiej części artykułu, poświęconego Teatrowi Narodowemu w czasów stanisławowskich, będzie o ludziach! O ludziach sceny i kulisów – o tych z „gościńca” i „bezdroża” życia kulturalnego, których mimika, gesty, styl poruszania się naśladowane były przez rzesze z widowni, a sposób mówienia i akcentowania stanowił wzór dla XVIII wiecznego coachingu.
___Przeminęli oni bezpowrotnie, a wraz z nimi ich sztuka. Nie utrwalił ich obiektyw z fleszem, nie ma ich na taśmie filmowej, w galerii sław, ani wśród odznaczonych przez ministrów kultury. Jest o nich wspomnienie i myśl aby kiedyś takie przedstawienie zainscenizować, aby na wzór rekonstrukcji militarnych słynnych bitew, odtworzyć spektakl z okresu mecenatu kulturalnego Adama Czartoryskiego. Nie małym wyzwaniem byłoby przygotowanie na taką okazję współczesnych aktorów i całego zaplecza, łącznie ze scenografią z epoki.
___Nie byłby to pomysł odosobniony, zważywszy że w historii teatru wielokrotnie próbowano odtwarzać sztukę antyczną w oryginalnej aranżacji.
___Stworzenie pierwszego polskiego zespołu nie było sprawą prostą, gdyż zawód aktora nie cieszył się dobrą reputacją. Do teatru wstępowali ludzie z niższych warstw społecznych, nie widzący dla siebie innej perspektywy zawodu. Był to raczej przypadek, niż świadomy wybór. Aktorzy rekrutowali się również spośród studentów jezuickich, odgrywających dialogi w teatrze szkolnym. Szczególnie trudno było zaangażować aktorki, a gdy już jakieś z pań udało się zwerbować okazywało się, że były to kobiety, choć piękne, to o dość rozwiązłym stylu życia. Aktorstwa uczyły się podpatrując z widowni grę aktorek francuskich[1].
___Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, nasi pierwsi aktorzy nie byli profesjonalistami i gdy wydawałoby się, że teatr pełen będzie osób z tak zwanej łapanki, pozbawionych szczególnego talentu, rekrutacją aktorów zajmowały się osobistości, cieszący się dobrą sławą i powszechnym szacunkiem. Znacznie to wpłynęło na poziom sztuki. Rekrutacją do Teatru Narodowego zajęli się ksiądz jezuita Franciszek Bohomolec, książę Adam Czartoryski i Kazimierz Poniatowski, brat króla Stanisława Augusta[2].
___Książę Adam Czartoryski przyczynił się do podniesienia poziomu widowisk, był kimś na miarę współczesnego reżysera. Dbał o każdy szczegół swoich komedii, które miały być wystawione przed publikę. Osobiście ustawiał każdy gest i ruch zaangażowanych w daną sztukę aktorów oraz czuwał nad tym jak powinni mówić. Te swego rodzaju lekcje aktorskiego fachu, których tak naprawdę udzielał amator, posiadający jednak doświadczenie salonów świata, przedstawiciel wysokiej kultury obyty w teatrze[3].
___O samej grze aktorskiej nie wiemy zbyt wiele, jednak w stuleciu w którym górowała słuszność ustalonych konwenansów możemy przypuszczać, że również gra aktorska podlegała ogólnoeuropejskim salonowym regułom.

-1-

___Największym autorytetem cieszyły się zasady francuskiego klasycyzmu, wymagającego od aktora perfekcyjnego recytowania tekstu, wyrazistej i zarazem dyskretnej mimiki oraz gestu, które wykształciły się z XVII-wiecznego baletu francuskiego. Dlatego przypuszczać możemy, że na przykład ruch ręki przebiegał po obwodzie koła, a ruch dłoni zawsze wyprzedzał przedramię. Wszystko to było połączeniem francuskiej elegancji i precyzji[4].
___Płacę aktorów były mało zachęcające, wahały się wokół kilkunastu dukatów miesięcznie. Każdy z członków zespołu miał określoną specjalizację. Zdarzało się, że aktorzy posiadali dwie specjalności, ale zawsze były one ściśle określone. Rolą, którą ceniono najwyżej, była rola amanta – Kazimierz Owsiński nie miał w tym sobie równych. W obiegowej opinii cieszył się on także reputacją pierwszego tragika. Jedną z pierwszych amantek była Agnieszka z Marunowskich, żona aktora Tomasza Truskolaskiego[5].

BIEL7573__2_

-2-

___Najzdolniejszym spośród artystów debiutujących w 1765 roku, a więc w pierwszym roku funkcjonowania sceny narodowej, okazał się Karol Bromeusz Świerzawski, z rolą w Natrętach Józefa Bielawskiego[6]. Świerzawski był rodowitym poznaniakiem, synem zamożnego rzemieślnika. Ojciec zmarł mu, gdy ten miał piętnaście lat. Od tego czasu Karol zaczął życie pełne przygód – rzucił szkołę i zszedł na złą drogę, która doprowadziła go do więzienia. Udało mu się stamtąd uciec, jednak po trwającej dwa lata hulance trafił przed sąd, tym razem za poważniejsze przewinienie – za kradzież koni i pobicie miejskiego strażnika. Miał Świerzawski szczęście i został wypuszczony na wolność, gdyż wstawił się za nim komornik, nijaki Popelski, u którego niedoszły aktor pełnił służbę. Następne lata spędził on jako woźny sądowy, a była to praca w tamtych czasach niełatwa, wręcz niebezpieczna. Obowiązkiem jego było doręczanie pozwów sądowych. Niejednokrotnie zdarzyło się, że pozwany po otrzymaniu wezwania wpadał w złość i chwytał za szablę. Zebrane doświadczenia na stanowisku woźnego i praca w sądzie przydały się później w teatrze, zwłaszcza w rolach „kontuszowych” – pokazujących życie szlacheckie. Świerzawski wciąż igrał z prawem, dlatego aby uniknąć odpowiedzialności za popełnione przestępstwa, udało mu się przedostać do stolicy, gdzie zabawiał „pijackie” towarzystwo swoimi opowieściami i żartami. Wieści o żartownisiu zawadiace wzbudziły zainteresowanie osobą Karola. Postanowiono dać mu szanse – sprowadzono go i włączono do zespołu teatralnego[7].

swierzawski

Karol Świerzawski (1735-1806)

-3-

___Karol Świerzawski był jedynym uczestnikiem nowego zespołu, współtworzył wizerunek Sceny Narodowej teatru przez całe czasy stanisławowskie. Przez współczesnych wielbicieli, doceniających jego talent, obdarzony został tytułem Primus Polonie Actor. Kreacje aktorskie jakie przybierał to przede wszystkim ,,dawni Polacy”, ,,komiczni ojcowie”, czy ,,służący”. Sarmacki image Karola idealnie wpisywał się w charakteryzację takich postaci. Dużym powodzeniem cieszyła się rola Bizarskiego jaką odgrywał w komedii Syn marnotrawny Woltera, w adaptacji S. Trembeckiego.
___Groźnym konkurentem Świerzawskiego w rolach valetów, był Jakub Hempiński. Był on człowiekiem wykształconym, obdarzonym talentem, inteligencją i zdecydowanie lepiej niż Świerzawski wypadał na scenie, wcielając się w role postaci uwikłanych w intrygi. Zresztą Hempiński rywalizację podjętą ze Świerzawskim wygrał[8].
___Jeszcze trudniejszym zadaniem od znalezienia wykwalifikowanej kadry aktorów okazało się pozyskanie dla polskiej sceny autorów. Trzeba było znaleźć pisarza, znającego zarówno sztukę dramatyczną i posiadającego minimum uzdolnień w tym kierunku, jak i takiego który, realizowałby królewski program teatralny o specyficznym, satyryczno-dydaktycznym charakterze. Scena teatru miała stać się trybuną propagandową króla, ośmieszać i tępić najbardziej wsteczne przejawy sarmatyzmu szlacheckiego, wskazywać wzory rządnych i oświeconych obywateli. W poszukiwaniach pisarzy-propagandystów ogłosił monarcha konkurs na sztukę polską. Nagrodą na napisanie najlepszej sztuki w języku polskim miało być 200 dukatów. Niestety konkurs nie został rozstrzygnięty z powodu braku nadesłanych prac. Król Stanisław August zwrócił się zatem do przebywającego wówczas na dworze Bielawskiego, który chcąc uwolnić się od królewskich nacisków i kolejnych jego propozycji, wyjechał na Litwę i dopiero stamtąd po jakimś czasie nadesłał gotową komedię – jak się okazało – przynoszącą wielki sukces autorowi. Była to wspomniana już sztuka Natręci, której premiera odbyła się 19 listopada 1765 roku[9].
___Król szukał jednak bardziej utalentowanego i doświadczonego dramatopisarza, potrafiącego lepiej przelać na papier otaczającą rzeczywistość. W ten sposób, dla sceny narodowej pozyskany został ksiądz Franciszek Bohomolec.
___Zadebiutował on na scenie Operalni komedią Małżeństwo z kalendarza. Starano się wówczas podejmować problematykę przełamywania uprzedzeń szlachty wobec cudzoziemców, co miało podstawy gospodarcze – lepsza współpraca społeczna wpływała dodatnio na jakość wytwórstwa w manufakturze. Stała się także wzorem komedii dydaktyczno-moralistycznej, tak zwanej bohomolcowej, której poetyka będzie odtąd obowiązywać prawie do końca lat 70. XVIII wieku. Bohomolcowi przy układaniu komedii pomagał Ignacy Krasicki. Ich praca wzorowała się na utworach pisarzy francuskich, w szczególności Destouchesa[10]. Jest to jeden z argumentów przemawiających za tym, że Krasicki jest jednym z twórców poetyki i doktryny teatru stanisławowskiego. Narzucił on także współautorowi pracy nową koncepcję komedii[11].

-4-

___Oprócz utworów Franciszka Bohomolca, w repertuarze teatru doby stanisławowskiej znajdowały się również komedie innego autora – kasztelana łęczyckiego Tadeusza Lipskiego, zajmującego stanowisko kierownika sceny narodowej oraz stanowisko reżysera, które objął po Bielawskim. Pierwszą komedią Lipskiego była Żona poczciwa, przeróbka utworu Goldoniego. Z twórczością Włocha zetknął się Tadeusz jeszcze w czasie studiów w Rzymie. Następnym utworem, dużo lepszym, był Mąż poczciwy, wielokrotnie odgrywany, ponieważ cieszył się powodzeniem wśród publiczności[12].
___Działalność Tadeusza Lipskiego zamykała „pierwszą” epokę w dziejach teatru stanisławowskiego i teatru w Polsce. Następcą kasztelana łęczyckiego, w porozumieniu z Moszyńskim, został Wojciech Bogusławski, który wniósł w mury „wytwórni” sztuki i życia kulturowego stolicy nowego „ducha”. Jednak Bogusławski i jego działalność kulturowa to już temat na oddzielną refleksję.

Przypisy:

[1] E. Szwankowski, Teatr Warszawy w latach 1765-1918, Warszawa 1979, s. 7.
[2] Z. Hübner, Bogusławski. Człowiek teatru, Warszawa 1958, s. 10.
[3] Ibidem, s. 18.
[4] Z. Raszewski, Krótka historia Teatru Polskiego, Warszawa 1978, s. 70.
[5] Ibidem, s. 65-66.
[6] E. Szwankowski, op. cit., s. 7.
[7] Z. Hübner, op. cit, s. 12.
[8] Ibidem, s. 20.
[9] M. Klimowicz, Kształtowanie się i źródła polskiej doktryny teatralnej w latach 1765-1767, „Pamiętnik literacki”, 54/3(1963), s.3 (ss. 24).
[10] E. Szwankowski, op. cit., s. 8.
[11] M. Klimowicz, op. cit., s.6.
[12] E. Szwankowski, op. cit., s. 10.

Ilustracje wykorzystane w niniejszym artykule pochodzą z domen publicznych, m.in. z oficjalnej strony Teatru i Opery Narodowej:
https://www.narodowy.pl
http://teatrwielki.pl

-5-

One thought on “Ludzie teatru stanisławowskiego

  1. Patrycja super! Ale trochę dawne dzieje – może napiszesz coś o kreowaniu publiczności albo o kontrowersjach na scenie współczesnego teatru? 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *