Genea logos. O człowieku i książce (2)

bystron1

Animator Kultury 2(2018)

Krzysztof Sacała

GENEA LOGOS. O CZŁOWIEKU I KSIĄŻCE (2)

 

Mamy przyjemność zaprezentować skrót artykułu naukowego mgr Krzysztofa Sacały, którego tytuł w drugim cyklu publikacji Wyplatanie kultury brzmiał: „Człowiek i książka. Kultura czytelnictwa współcześnie w świetle „studjum społecznego” J.S. Bystronia”. Autor zmierzył się ze współczesnym czytelnictwem w kontekście historycznym, eksponując jednocześnie badania jakie w tym wymiarze przeprowadził Jan Stanisław Bystroń 100 lat temu. Jednak niech ten parytet czasu nie zmyli Czytelnika – przeciwnie, wydaje się, że Bystroń swoją książkę wydał przedwczoraj. 

Niniejsza publikacja jest również drugą z serii poświęconych współcześnie podejmowanym próbom rozumienia i zagłębiania się w przeszłość Genea logos. Zachęcamy przy tej okazji również do odświeżenia części pierwszej, publikowanej na portalu Animator Kultury w lutym zeszłego roku. Z uwagi na popularnonaukowy charakter niniejsza praca posiada tylko bibliografię, pozbawiona jest szerszego aparatu naukowego. Przypis do tekstu naukowego: K. Sacała, Człowiek i książka. Kultura czytelnictwa współcześnie w świetle „studjum społecznego” J.S. Bystronia, [w:] Rynek kultury. Debiuty naukowe, red. Z. Lenart, Warszawa 2017, s. 9-41.

 

___„Człowiek i książka” to tytuł studium społecznego, napisanego przez Jana Stanisława Bystronia i opublikowanego nakładem Gebethnera i Wolffa w 1916 roku. W setną rocznicę publikacji, istotnej z punktu widzenia ogólnie pojętego warsztatu badań humanistycznych – historycznych, socjologicznych, kulturoznawczych, bibliologicznych – warto odświeżyć główne stwierdzenia i myśli autora, mające niekiedy charakter uniwersalny i ponadczasowy. Książka, od wydania której wiele się wydarzyło w podejmowanej dziedzinie badań, ciągle fascynuje przenikliwością myśli. Na wagę pozycji licznie wskazywali późniejsi naukowcy. Marianna Banacka pisała w 2003 r., „większość przemyśleń i postulatów Bystronia, sformułowanych prawie 90 lat temu zachowuje aktualność do dzisiaj. (…) Nie mniej, chociaż trudno nazwać Bystronia klasykiem bibliologii sensu stricte, to jednak jego praca dla bibliologii jest bardzo istotna, ponieważ po raz pierwszy wprowadził on w polskiej literaturze przedmiotu tej dyscypliny perspektywę socjologiczną, o czym sam pisze we wstępie”. Nieco wcześniej, S. Nowakowski, w kontekście warsztatu Bystronia i stosowanej przez niego metodologii, pisał, „Bystroń socjologicznie interpretował materiał historyczny. Wśród socjologów polskich wytworzył właściwy sobie warsztat naukowy, do którego, jak mówiliśmy, włączył elementy z licznych dyscyplin: etnografii, etnologii, historii kultury, ludoznawstwa, socjologii i innych. (…) W okresie międzywojennym dorobek naukowy Bystronia docierał nie tylko do stosunkowo małego kręgu studentów, lecz i do szerokiej na ówczesną miarę czytelników spośród inteligencji polskiej. Popularyzacja licznych zagadnień, podjęcie szerokiej problematyki socjologicznej – to wielka zasługa Bystronia”.
___Studium „Człowiek i książka” pozwoliło zrozumieć czytelnikowi pierwszych dekad XX w. najważniejsze aspekty życia społecznego, roztoczonego wokół książki – panoramę pomysłów na nowoczesne możliwości organizacji bibliografii i biblioteki, problematykę dzieła i twórcy, budujący optymizm wynikający z przewartościowań społecznych i psychologicznych tamtego czasu. Jednym z aspektów życia społecznego jest szeroko pojęta kultura czytelnictwa, definiowana współcześnie jako „integralny zespół zamiłowań, zainteresowań, nawyków, wiadomości, umiejętności i sprawności czytelniczych, które umożliwiają najkorzystniejszy dla wszechstronnego rozwoju jej osobowości i twórczego funkcjonowania w społeczeństwie – kontakt jednostki ze słowem drukowanym”. Socjologiczna wieloznaczność i złożoność człowieka, podobnie jak historyczna (i każda inna) przejawia się w pojęciu kultury czytelniczej – kultury czytania, przygotowania czytelniczego, dojrzałości czytelniczej – oraz w związanych z tym, społecznych elementach składowych – dyspozycje motywacyjne i instrumentalne (kompetencje czytelnicze), zachowania czytelnicze, funkcje lektury w procesie samorealizacji. Rozwój w tym wymiarze dotyczy głównie procesu dojrzewania człowieka (realizuje się to przeważnie z wiekiem), ponieważ głównie w ten sposób osiąga się dojrzałość czytelniczą. Rozwój i proces jest więc uwarunkowany. Myśl współczesna w tym wymiarze rozmija się z optymizmem Bystronia, który w podsumowaniu swojej pracy, cytując fragment listów Narcyzy Żmichowskiej (1819-1876), prekursorki polskiego ruchu emancypacyjnego kobiet, „mnie się przynajmniej zdaje, że już dosyć prawdziwie pięknych napisano książek, teraz czas je w czyn zamienić i czynem iść tak daleko, tak daleko, aż się życie z książką zrówna, świat z myślą dzisiejszą”, skonkludował, „jak sądzę, w czasach obecnych życie wyrównywa się z książką, a świat z myślą, a w przyszłości zapewne zginie ten rozdźwięk, który tak długo rozbrzmiewał”. Jednak społeczeństwo XXI wieku ma ograniczone aspiracje intelektualne. F. Furedi w szkicu „Gdzie się podziali wszyscy intelektualiści” (2004), poświęconym temu zjawisku, pisał wprost o dewaluacji intelektu przejawiającej się w hasłach „wiedzy bez znaczenia”, kultu banalności, socjologii równania w dół. Już we wstępie zauważył najbardziej palący problem współczesnego akademickiego intelektualizmu, „zakładałem, że fakt marginalizacji pasji intelektualnej w życiu uczelni jest niezamierzonym skutkiem nowego etosu zarządzania, który zdominował nasze życie umysłowe (…).

-1-

___Niespodzianką było dla mnie lekceważenie, z jakim mój korespondent odniósł się do kwestii czytelnictwa”. Rolę książki i czytelnictwa doceniał Bystroń. Wskazywał na książkę i bibliotekę, jako na podstawowy element oddziaływania społecznego, co także ma miejsce obecnie. Powodzenie w kształtowaniu kultury czytelniczej zależało bowiem – jest tak nadal – od odpowiedniego współdziałania „pośredników inicjacji czytelniczej” (H. Radlińska), a więc książki i biblioteki z całością środowiskowej działalności wychowawczej – rodziną, szkołą, miejscem pracy i wypoczynku.
___Dlaczego więc należy podważyć optymizm Bystronia sprzed stu lat? Ponieważ „Człowiek i książka” zakładały determinizm społecznego progresu – przyszłość miała być lepsza. Pisał on w jednym z ostatnich akapitów studium, „robotnik pracuje krócej, pobiera wyższe wynagrodzenie, coraz to więcej ma możności korzystania ze zdobyczy kulturalnych ludzkości, a w następstwie staje się coraz bardziej inteligentnym, a więc lepiej rozumie swoją pracę, łatwiej może dostosować się do innych warunków, przerzucić się do innego przedsiębiorstwa czy też do innego zawodu, uniezależnia się zatym coraz bardziej od warsztatu pracy, staje się przedsiębiorczy i myśli sam za siebie, a więc zaczyna być samodzielnym czynnikiem społecznym, uobywatelniając się powoli, lecz wytrwale”. Postulaty Bystronia – efektywność pracy, mobilność, wszechstronność przy jednoczesnej specjalizacji, łatwość adaptacji, przebranżowienia, przedsiębiorczość, indywidualność, postawa obywatelska – odnoszące się do inżynierii społecznego rozwoju nie zdezawuowały się, ponieważ ciągle są niedostateczne zrealizowane. Podobnie jest w kontekście kultury czytelnictwa. Warto więc, w perspektywie setnej rocznicy czytelniczych doświadczeń polskiego społeczeństwa zestawić spektrum spraw najważniejszych, jakie w sposób pionierski zawarł J.S. Bystroń w studium „Człowiek i książka” i porównać je z wybranymi, jak się aktualnie wydaje, najważniejszymi aspektami debaty publicznej prowadzonej przez polskie społeczeństwo współczesne w 2016 i 2017 r.
___Jan Stanisław Bystroń (1892-1964) był cenionym socjologiem i etnografem, związanym z poznańskim, krakowskim i warszawskim środowiskiem akademickim. (…) Spośród sześciuset pozycji bibliograficznych (…) Janusz Tazbir do prac o charakterze pionierskim w danej dyscyplinie badań zaliczył „Publiczność literacką” (1938), „przedstawiającą – również i na materiale pozaeuropejskim – tworzenie się środowiska odbiorców dzieła literackiego oraz warunki rozwoju życia literackiego”, mającą wówczas stanowić część szerszej publikacji poświęconej socjologii literatury, do ukończenia której jednak nie doszło.
___W kręgu problemowym „Publiczności literackiej” – autor zdefiniował tam literaturę jako zjawisko socjologiczne, wyznaczył granice tworzenia się publiczności literackiej (językowe, materialne, ideologiczne), skład publiczności literackiej, warunki życia literackiego (obrzęd i praca, życie towarzyskie, dysponowanie czasem wolnym, dwór, miasto, wieś), opisał sytuację socjalną jednostek biorących udział w życiu literackim, zmiany społeczne i ich wpływ na życie literackie – znalazło się właśnie studium socjologiczne „Człowiek i książka”.
___S. Nowakowski w artykule poświęconym socjologicznym aspektom w myśli Bystronia, osadził pracę wśród zagadnień związanych z ideologią społeczną, przenoszeniem treści komunikowania się i związanymi z tym mechanizmami rozumowania, które Bystroń pojmował specyficznie, nawiązując do literatury socjologicznej oraz etnograficznej. Zarysowana problematyka w sferze empirycznej wyraża się więc w charakterystyce technik, wypracowywanych dla lepszego przenoszenia treści społecznych – język, pismo; technika pamięci mnemotechnicznej, form i miejsc ich zastosowania – książka; biblioteka, kawiarnia (centra przekazywania myśli). Do prekursorów myśli Bystronia zaliczył Nowakowski Vilfrieda Pareto, badającego problematykę ideologii społecznej, związanej z rolą pierwiastka pozalogicznego w życiu społecznym i Levy-Bruhla, prekursora w badaniach tła myślowego, dla powstawania idei społecznych. Levy-Bruhl natomiast wraz z H. Hubertem i M. Maussem reprezentowali socjologiczną myśl E. Durkheima, z którą zapoznał się Bystroń jeszcze w czasie stypendium na Sorbonie.

-2-

bystron2

Jan Stanisław Bystroń (1892-1964)

-3-

___Studium „Człowiek i książka”, dotyczy więc szeroko pojętej organizacji pracy umysłowej i jest przedłużeniem rozważania o książce, w myśl badań dotyczących socjologii społecznej, głównie społecznych aspektów życia psychicznego. Bystroń, naświetlając motywy jakie kierowały nim w pisaniu studium, od sprawdzonych praktyk, po snucie projektów na przyszłość, kreślił tezę, „nie pytamy się, co było, względnie co jest, lecz w jaki sposób dokonywa się organizacji pracy umysłowej i jaki jej wpływ na strukturę kultury współczesnej”. W głównym spektrum jego zainteresowań, był długofalowy „proces rozwojowy, jakiemu ulegał z jednej strony człowiek, z drugiej książka”.
___Respondencja między przeszłością, współczesnością, a przyszłością jest w aspekcie myśli o książce priorytetowa. W pierwszym rozdziale, poświęconym książce, autor skupił się na zdefiniowaniu roli i funkcji książki oraz pamięci w społeczeństwie, skonkludował, „społeczeństwo nasze składa się nie tylko z tych, co obecnie myślą, czują i działają, ale także z tych, co już przeszli, a którzy niemniej razem z nami żyją; my to w ich formach myślimy, z ich nauk i doświadczeń – czasami nieświadomie – korzystamy i w myśl ideałów, które oni nam wskazali, kierujemy nasze kroki”. Wskazał na typ nowy, nie oparty na pamięci, lecz na organizacji pracy naukowej. Myśl współczesna była dla Bystronia uzależniona od myśli wielkich ludzi z przeszłości, z którymi możliwe jest – dzięki książce (poprzez pismo) – nawiązanie więzi duchowej i twórczość w obrębie wspólnych wartości kulturowych. Dużo miejsca poświęcił także przekonaniu czytelnika, że postęp w obrębie organizacji pracy umysłowej i jej upowszechniania faktycznie się dokonał. Spojrzenie Bystronia na taką historię rozwoju książki nie odbiegała od ogólnego poglądu badaczy na tę kwestię. Podobnie rzecz ujmował Wiktor Wittyg, z którego „Ex-libris’ów” Bystroń czerpał, „w Polsce, tak samo jak i na Zachodzie, pierwsze biblioteki powstawały przy klasztorach; stanowiły je rękopisy przeważnie treści liturgicznej. W końcu XV wieku, po wynalezieniu i rozpowszechnieniu się sztuki drukarskiej, kiedy książki stały się przedmiotem mniej kosztownym i więcej powszechnym, – i osoby prywatne zaczęły tworzyć biblioteki. W XVI wieku, w Polsce wzmaga się zamiłowanie do gromadzenia książek, bądź to dla celów naukowych, bądź też z próżności lub mody”.
___Rzeczony postęp i ta jego cecha szczególna, a mianowicie książka doby początków XX wieku, materialnie odbiegająca od form preferowanych we wcześniejszych epokach, walnie przyczyniła się do końca pamięci „mnemotechnicznej”. Bystroń dokonał, w tym ujęciu, niejako ponownej periodyzacji historii i podzielił ją na dwa okresy – pamięci mnemotechnicznej i „bezpamięci” – „pamięć nie tylko nie wzrasta, ale słabnie owszem coraz bardziej. Czujemy to, że pamięć nasza, młodych, jest słabszą od pamięci starszych; ale obserwacja ta powtarza się z pokolenia w pokolenie, bo z pokolenia w pokolenie mamy gorszą pamięć. Mimo to nauka nie słabnie, nie cofa się (…). Nauka uniezależniła się od pamięci”. Wraz z wyjściem nauki poza człowieka, byt zdolny do zapamiętywania wiedzy – nie było to już potrzebne, ponieważ wiedzę można było przechowywać w książkach – zmienił się warsztat naukowy, który także uniezależnił się od człowieka. Bystroń i w tym względzie okazał się jednak optymistą, gdyż zakładał utrzymanie „ciągłości pracy naukowej i zapobieżenie zaczynaniu każdej pracy ab ovo. Poszczególna kartka, „fiszka”, przestanie być czymś pomocniczym, a stanie się częścią ogromnego rejestru, który uwolni poszczególnych pracowników od pracy już raz dokonanej, oszczędzi im żmudnej, wytężającej i mechanicznej ostatecznie pracy zbierania materjału. Jak miło myśleć o tym, że w przyszłości nie trzeba będzie przeglądać nieskończonego szeregu książek źródłowych, zwiedzać różnych bibljotek, rozpisywać na wszystkie strony listy i skarżyć się w dodatku na brak materjału, lecz że cały materjał znaleźć będzie można w jednym miejscu zebrany i uzupełniany systematycznie; zadanie nasze ograniczy się wtedy jedynie do twórczej pracy naukowej”. Dużo dała instalacja urządzeń powielających i kopiujących oraz komputeryzacja i digitalizacja znacznej części zbiorów archiwalnych.

-4-

___Pracownik naukowy ma lepsze możliwości przebrnięcia przez podstawowy materiał źródłowy. Współczesne komputerowe bazy danych (w większości ze swobodnym dostępem dla każdego użytkownika) tylko w niektórych aspektach usprawniły system organizacji bibliografii, czyli „książek traktujących o książkach” jak pisał Bystroń. Poniesiono w związku z unowocześnianiem systemu wysokie, wieloletnie koszty instalacji i utrzymywania systemu, zapominając jednocześnie o dotychczasowych metodach organizacji pracy.
___Dodatnią sumę powszechnego upadku pamięci, zaobserwował Bystroń w edukacji, „profesor wymagający wszystkich wyjątków gramatycznych na pamięć powtarza je, jako wielką mądrość starożytnych. Bezwątpienia było ono mądrością starożytnych, ale nie jest mądrością współczesnych. Dziś uczeń, opuściwszy szkołę, złożywszy egzamina, które zazwyczaj mają dużo średniowieczczyzny w sobie, uważa za pierwsze swe zadanie przy wejściu w życie współczesne – zapomnieć”. Szkoła lat 30. XX w. dla autora studium była zjawiskiem społecznym, „szkoła współczesna ma na celu nie tylko kształcenie uczniów, ale powinna ich we właściwy sposób szeregować w społeczeństwie. Ideałem szkoły ma być nie tyle człowiek wszechstronnie wykształcony, ile człowiek zajmujący określone miejsce w społeczeństwie, mogący wydatnie pracować dla dobra społecznego”. Cele wychowawcze, praktyczne i społeczne, przedkładał ponad ogólnokształcące.
___Natomiast proces programowego zapominania – rewolucję toczącą się we współczesnym umyśle na płaszczyźnie pamięci – nazwał „sztuką zapominania”. Dlaczego więc procesy myślowe, sprowadzone do prostych konkluzji – „jak najmniej balastu nosić w głowie. Nie przeciążać głowy szczegółami i szczególikami. Utrzymywać w ewidencji myślowej tylko to, co jest potrzebne do pracy, pomijać resztę” – weszły na stałe do zasad przyjętych przez współczesność? Bystroń winą za taki stan obarczył książkę, a ściśle jej powszechność. Współcześnie najważniejszym procesem związanym z nowym rodzajem pamięci (albo „niepamięci”) jest tylko ogólne poznanie książki i wyrobienie technik jej obsługi, m.in. najekonomiczniejszego sposobu wyszukiwania interesujących fragmentów. Już w okresie międzywojennym znane było przeświadczenie, że łatwy dostęp do informacji i wiedzy, umożliwiony poprzez rozpowszechnienie odpowiedniej literatury uwalniał od zapamiętywania czytelnika, studenta, pracownika. Do zalet takiego podejścia należały ogólny odpoczynek pamięciowy, swoboda ruchów i niezależność w myśli, które jak się zdaje popierał autor studium. Zbyt daleko idącym zestawieniem, jest zapewne połączenie czynnika niewiedzy z odpoczynkiem pamięciowym, swobodą w działaniu i niezależnością w myśli, ponieważ Bystroń skierował dalszy wywód w kierunku organizacji pracy. Według niego, przy założeniu, że współczesny sposób myślenia nie zmienił się w ciągu epok i człowiek zawsze pozostanie takim samym, „rozwój nauki i życie intelektualne uzależnić należy od udoskonalenia techniki książkowej i od rozpowszechnienia książki”. Bystroń w rozważaniu o pamięci i „niepamięci” zauważył jeszcze zmianę, która postępowała wraz z rozwojem nauki i życia intelektualnego, a mianowicie uwidocznił proces uniezależniania się człowieka od pamięci i wypracowywanego dorobku cywilizacyjnego oraz kulturowego. Starożytni byli coraz mniej potrzebni. Jednocześnie, towarzyszyło temu procesowi oddalanie się młodego czytelnika od starej książki i biblioteki oraz dyspozycyjność względem nowoczesnej książki i biblioteki, „zasadniczej zmianie ulega bibljoteka. Dla innych potrzeb, innej metody, innego tempa pracy potrzeba innej bibljoteki; i rzeczywiście, bibljoteka współczesna, ruchliwa i żywa, w niczym nie przypomina dawnej. Jak gdyby wszechogarniający prąd rozwoju epoki kapitalistycznej ogarnął także i bibljotekę: zamiast dawnych, zamkniętych i trudno dostępnych zbiorów, (…) mamy do czynienia z bibljotekami na oścież otwartymi, zapraszającymi jak najszersze warstwy. Książka i biblioteka stały się nośnikiem cech rynkowych, w rozumieniu ekonomicznym.

-5-

___Bystroń w rozdziale poświęconym organizacji bibliotecznej porównał funkcje biblioteki i książki do roli pełnionej w społeczeństwie przez kapitalistyczną finansjerę, posiadającą szeroką klientelę i produkt, „jak tu, tak i tam zadawalnianie istniejących już potrzeb zostaje prześcignione przez stwarzanie potrzeb nowych, przez organizację konsumcji materjalnej czy intelektualnej; dawniej, tak kupiec jak i bibljotekarz czuł się funkcjonariuszem publicznym, pośrednikiem w zadawalnianiu potrzeb społecznych, obecnie kupiec jest przede wszystkim przedsiębiorcą, a i bibljotekarz jest jakby funkcjonariuszem wielkiego przedsiębiorstwa polityczno-społecznego” (Dawną nauka, zamkniętą na postęp została porównana do pieniądza kruszcowego, zaś nauka nowoczesna do współczesnej finansjery). Jeśli więc stara biblioteka charakteryzowała się ospałością i bezruchem, to nowa „jest czynną, agresywną, jest siłą wychowawczą w organizmie społecznym”. Proces ten, który dział się dosyć szybko, w świetle historii długiego trwania, bowiem był udziałem w zasadzie kilku pokoleń okresu przełomu XIX i XX w., w pierwszych dekadach XX w., kiedy napisana została „Człowiek i książka”, wydaje się już zakończonym – w pełni uchwytnym zjawiskiem, któremu Bystroń wyznaczył ramy dalszego rozwoju. Genezą tej modernizacji była książka, pisał, że to ona „przyciągała niejako ludzi, skupiła ich koło siebie” służąc jak dotychczas „niepróżnującemu próżnowaniu” (z Kochowskiego), a ponadto będąc „narzędziem pracy i rzeczą nie tylko miłą, nie tylko pożyteczną, ale wprost konieczną i niezbędną”. Bystroń powiązał więc rozwój funkcji książki z rozwojem XIX wiecznego intelektualizmu – strukturalnych przekształceń modernizacyjnych społeczeństwa, na płaszczyźnie nasilających się procesów narodowotwórczych i integracyjnych wspólnoty narodowej. Co więcej, centralistyczną funkcję książki w zbiorach bibliotek prywatnych, przeciwstawił funkcji decentralistycznej, związanej z „ruchomością książek” – właściwością, możliwą dzięki wypożyczaniu i zapotrzebowaniu, o której pisał jeszcze, że „jest faktem par excellence współczesnym, bardzo zarazem dla struktury umysłowości współczesnej charakterystycznym”. (…).
___Moda wypożyczania i czytania – łącząca czasy Bystronia z współczesnością – korzystanie z biblioteki, „przedsiębiorstwa polityczno-społecznego”, angażowanie się w życie publiczne poprzez rozwój czytelnictwa literatury i prasy to przecież cechy właściwe świadomego społeczeństwa demokratycznego, dbającego o rozwój odpowiednich struktur psychologicznych – potrzeby praktyczne, funkcje wychowawcze, samoświadomość wyboru, kreowanie indywidualnych upodobań i racji – zapewniających w przyszłości umiejętność odnalezienia się w żywym, ciągle zmiennym i niejednostajnym życiu jak pisał socjolog.
___Jeśli współcześnie moda ta nieco osłabła – roczne wahanie może mieć znamiona jedynie free floatu i nie rzutować na brak płynności w funkcjonowaniu instytucji – o jej zbilansowanym rozwoju świadczy przecież stałe dofinansowanie sektora publicznego. Warto jednak „modę wypożyczania i czytania” sproblematyzować. Bystroń jednak o trendach czytelniczych nie pisał wprost. Degradując twórców starej daty dawał jedynie do zrozumienia, że należy stawiać na twórców współczesnych. Literatura jest kolejnym kontekstem studium Bystronia. „Lekkie i trochę krwawe – takie są lektury mieszkańców regionu na wakacje. W tym sezonie królują polskie kryminały, choć nie brakuje też powieści obyczajowych. Ale bibliotekarze ostrzegają: dla wielu uczniów początek wakacji to czas, gdy oddają lektury do biblioteki. I do września już nie wracają. Ulubioną wakacyjną autorką łodzian jest Katarzyna Bonda (…). Ale na topie są też powieści sensacyjne Mariusza Zielke i kryminały milicyjne Ryszarda Ćwirleja. Panie chętnie sięgają po powieści obyczajowe Katarzyny Michalak czy Izabelli Frączyk. – Coraz większą popularnością cieszą się książki polskich autorów. Nadal też czytane są skandynawskie kryminały, natomiast zachłyśnięcie się popularną erotyką w stylu „50 twarzy Greya” łodzianki mają już za sobą”, skomentowała Matylda Witkowska, redaktorka dzienniklodzki.pl. w wywiadzie z Alicją Mularczyk, dyrektorem Miejskiej Biblioteki Publicznej Łódź-Górna. Tendencja spadkowa czytelnictwa w okresie wakacyjnym, a tym samym spadek dochodów księgarni, rekompensowany jest wzrostem zapotrzebowania na przewodniki i mapy, ponieważ jak zauważyła Ewa Wawrzkowicz, księgarz z „E.Stompel” przy ul. Piotrkowskiej, ludzie jeżdżą coraz więcej i to w miejsca, dla których są braki w literaturze polskojęzycznej.

-6-

___Pogląd Bystronia jest dużo szerszy. Odpowiada również współczesnym trendom czytelniczym, które nie koniecznie są etycznie zdrowe, ale mają na celu naświetlenie aktualnych problemów. Skomentował on w ostatnim rozdziale studium, „bierze się te czy inne książki, nie pytając się, czy są one dobre czy złe w znaczeniu etycznym, gdyż pytanie podobne jest całkiem niestosowne, lecz raczej, czy ujmują one trafnie odnośne problemy, czy posuwają naprzód ich umiejętne rozwiązanie”. W „Publiczności literackiej” rozwinął tę myśl w rozdziale „Skład publiczności literackiej”, gdzie do „Ludzi ciekawych” zaliczył zjawiska kreujące upodobania-trendy czytelnicze. W kontekście socjologicznej „ciekawości” rozpatrzył te formy, które przejawiały się we wpływie szkoły na późniejsze upodobania, w chęci poznania życia sfer wyższych, w seksualności, w osobistym rozwoju myślowym i naukowym (społecznym, historyczno-filozoficznym). „Ludzi odchylonych od normy” scharakteryzował na tym samym podłożu, ale z wyraźnie przesadzonymi zainteresowaniami. Wymienił przy tej okazji szereg pułapek jakie może nieść za sobą niezdrowe zaangażowanie się w kulturę czytelniczą, „w literaturze znajdują schronienie i czasem wcale ponętną arenę do działania cały szereg osób psychicznie odchylonych od przeciętnego typu; do zajęć literackich biorą się ludzie mało zrównoważeni, pseudologowie, mitomani, którzy właśnie przez anormalność swego intelektu mogą być ciekawymi poetami czy powieściopisarzami. Tutaj też znajduje dogodną formę wyrażania się niejeden autor o mniej lub więcej wyraźnych zboczeniach instynktu seksualnego. Nie trzeba dodawać, że w niejednym wypadku twórczość ta może wywierać szkodliwy wpływ na czytelników; rozprawiano na te tematy niejednokrotnie i próbowano znaleźć jakieś środki zaradcze przeciwko anormalnej literaturze, która zresztą ma nieraz niepoślednie wartości artystyczne. Inna rzecz, że ci, którzy tak potępiają literaturę, jako wywierającą szkodliwy wpływ zapominają o tym, że niejednokrotnie taż sama literatura może zadawalać instynkty, drzemiące w człowieku, i w ten sposób unieszkodliwić je w życiu”. Bystroń identyfikując zagrożenia życia społecznego płynące ze świata literackiego, nie zdezawuował jednoznacznie, także w toku późniejszej narracji, zachowań anormalnych, ponieważ te, będące co prawda pułapką mogą być także przestrogą, ma znaczenie terapeutyczne.
___Pewien zastój trendów czytelniczych towarzyszy literaturze dziecięcej, gdzie dominują jeszcze książki napisane przez pokolenia bliskie czasom Bystronia – M. Konopnicką, J. Tuwima, J. Brzechwę, K. Makuszyńskiego, charakteryzujące się moralizatorskim uniwersalizmem, wysokim poziomem literackim i piękną polszczyzną, niekoniecznie dostosowaną do aparycji najmłodszych, raczej wymagająca od nich przygotowania. Jednak na płaszczyźnie literatury dla dzieci również dochodzi do zmian, o których pisał Bystroń – w pierwszej kolejności stawia się na twórców współczesnych. Głos w debacie nad reformą edukacji i kanonem lektur zabrała m.in. Aleksandra Korczak, twierdząc że książki dla tysięcy polskich dzieci są martwe – to obrona statusu współczesności i współczesnej twórczości – „w czasach, w których wystarczy wygooglować Polską Sekcję IBBY, by znaleźć wartościową powieść, uczniowie nie znają nazwisk współczesnych twórców, którzy właśnie dla nich kreują nowe światy, bohaterów na miarę dzisiejszych czasów, z których marzeniami i lękami będzie mógł utożsamić się dzisiejszy nastolatek. Wszyscy rozpisują się o kanonie lektur w szkole średniej i to o niego toczą batalie, bo jest to kanon w widoczny sposób ideologicznie uwikłany”.
___Trzynastolatka żyjąca w XXI wieku, w myśl takiej retoryki ma prawo nie rozumieć tekstu i komizmu „Zemsty”, bądź języka powieści historycznych Sienkiewicza. Podstawa programowa jest metodycznie nieskuteczna i zniechęca do rozwijania kultury czytelniczej. Podczas analizy dzieł literackich narzuca uczniowi klasy ósmej szkoły podstawowej korzystanie z kontekstów bibliograficznego, historycznego, kulturowego, filozoficznego, społecznego, pomijając jednocześnie najnowsze powieści, bo przecież te, umieszczone w kanonie lektur dla klas 7 i 8, („Mały Książę” i „Kamienie na szaniec”) mają już ponad siedemdziesiąt lat.

-7-

___Krzysztof Biedrzycki pisał, „szkoła podstawowa po reformie minister Zalewskiej wprowadzi ucznia w świat kultury jego rodziców i dziadków, ale nie powie mu wiele o współczesności. Będzie odizolowana od życia, nie da możliwości porozmawiania o sprawach bliskich młodym ludziom. Istotną funkcją lektury jest, „rozbudzenie w młodym człowieku miłości do literatury – jak pisała A. Korczak – książki mają go bawić, uwodzić, wzruszać. Pokazywać rozterki moralne, wzbudzać refleksję filozoficzną, pomagać w tworzeniu świata wartości. W świecie rewolucji technologicznej mają pokazywać, że czytanie jest piękne i potrzebne”. Jest to możliwe, ale poza szkołą, ponieważ oferta lektur szkolnych jest niedostosowana do współczesności z trzech jeszcze powodów. Na polskim rynku literatury pojawiły się wydawnictwa, które oferują książki dla dzieci i młodzieży dopracowane estetycznie, etycznie i językowo. Mamy ambitnych pisarzy, redaktorów i ilustratorów, pisała A. Korczak, dzieci i młodzież to też wymagający odbiorcy, którzy chcieliby książki z ładną czcionką, drukowanych na dobrej jakości papierze, przyjemnych również w odbiorze sensualnym. Istotna w tym względzie jest również percepcja patriotyzmu, niedostosowanego do współczesności – „w kanonie lektur akcja wszystkich tekstów, które dotyczą postaw wobec ojczyzny, rozgrywa się w czasach, w których Polski nie ma na mapie lub jest właśnie atakowana. Czy naprawdę żadnemu z autorów podstawy do języka polskiego nie przyszło do głowy, że uczenie patriotyzmu na tekstach Sienkiewicza, który nigdy w wolnej Polsce nie żył albo na „Kamieniach na szaniec” jest… delikatnie mówiąc, nieadekwatne? Potrzebujemy nowego pokolenia Polaków, którzy będą rozwijać polską gospodarkę i wspierać rodzimych twórców kultury, a nie deklarować nienawiść wobec byłych zaborców tego kraju, wobec dzisiejszych młodych Niemców. Po co dzisiejsi uczniowie mają czytać obowiązkowo „Latarnika”? By współodczuwać z bohaterem tęsknotę za ojczyzną? Przecież oni się w tej wolnej ojczyźnie urodzili, spędzili w niej całe świadome życie!”. Pogląd ten, dotykający semantyki politycznej, ideologicznie uwikłanej – argument na który nie jednokrotnie powoływała się A. Korczak – również nie jest takiego wydźwięku pozbawiony. Podejście genetyczne, jakie prezentował w tym względzie Bystroń, również miało na celu umniejszenie przeszłości na rzecz współczesności. Autor studium mocno doceniał jednak dziedzictwo przodków i respondencję ich myśli z teraźniejszością. Nietrafiony jest w tym względzie argument autorki, że te same teksty „tłucze się” od lat, ponieważ uczeń tylko raz przechodzi przez kurs edukacyjny, realizujący się na poszczególnych szczeblach. W lekturach szkolnych nieobecne są więc współczesne problemy społeczne – anoreksja, bulimia, uzależnienia, niepełne rodziny, agresja rówieśnicza, konsumpcjonizm, dyskryminacja, pauperyzacja mediów i języka. Jednak klasyczny kanon wyposażony w uniwersalne spektrum problematyki społeczno-politycznej wydaje się spełniać wymagania edukacyjno wychowawcze.
___Respondencja z tymi, którzy już przeszli, „a którzy niemniej razem z nami żyją; my to w ich formach myślimy, z ich nauk i doświadczeń – czasami nieświadomie – korzystamy i w myśl ideałów, które oni nam wskazali, kierujemy nasze kroki” stanowi komponent nowoczesnej myśli społecznej Bystronia i była dla niego kompromisem pomiędzy podkreślaniem przeszłości grubą kreską, a przesadnym historyzmem. Otwartym pozostaje pytanie, czy krytyka myśli sienkiewiczowskiej wytrzyma skalę „Trylogii” i próbę czasu? Przecież nawet deprecjonowana nowela „Latarnik” posiada wiele warstw interpretacyjnych, spośród których można wyeksponować takie cechy pozytywne jak obowiązkowość, punktualność, odpowiedzialność, poszanowanie choćby najpodlejszej pracy, kierowanie się wartościami wysokimi, dbałość o własny rozwój poprzez lekturę wartościowych książek.

-8-

___Bystroń o literaturze dla dzieci i młodzieży pisał szeroko w „Publiczności literackiej”. Uważał, że ze względu na wiek dzieci i dorastająca młodzież nie są w stanie brać udziału w życiu literackim. Niemniej jest to grupa wiekowa podatna literacko, angażująca się dopiero na etapie dojrzewania, „okres dojrzewania, okres kochania się i przełomów światopoglądowych jest daleko bardziej podatny na sugestie artystyczne aniżeli wiek dojrzały, który ma bardziej realne i praktyczne zainteresowania, a zazwyczaj także i mniej czasu do dyspozycji”. Dla dzieci i młodzieży dużo bardziej polecał on aktywne formy spędzania czasu jak choćby zabawy i organizowanie dziecięcych widowisk oraz przedstawień, ponieważ potrzeba na tym etapie rozwoju dużo obycia „teatralnego”. Pisał także o książkach zakazanych, „otóż młodzież bardzo chętnie utwory takie czyta, i to z rozmaitych względów: przede wszystkim dlatego, że jest to lektura starszych, a każdy młody, któremu tyle rzeczy się zakazuje, chciałby już raz wreszcie być pełnoprawnym dojrzałym, przy czym nieraz jeszcze formalny zakaz może być podnietą do przełamania go przez przekorę; poza tym sama treść, sensacyjna czy miłosna lub rozpustna może żywo interesować młodocianego czytelnika”. O skutkach czytania ksiąg zakazanych przez młodzież końca XIX wieku pisał już Jan Parandowski w powieści „Niebo w płomieniach”, gdzie opisał historię chłopca Teofila Grodzickiego, który jako ten spośród niewielu otrząsnął się ze snu dziewiętnasto wiecznych ideowych marzeń i problemów.
___W artykule A. Korczak pojawił się także fragment o tym, że biblioteki nie mogą pozwolić sobie na zakup dodatkowych lektur, gdyż wydatek taki przekracza możliwości budżetowe instytucji. Ważny w tym kontekście jest również nadmieniony już wątek mód czytelniczych, które niekoniecznie idą w parze z zasadami moralnymi i systemem obowiązujących norm etycznych. (…). Wraz z dofinansowywaniem bibliotek publicznych, podjęte zostały działania mające na celu „zwiększenie powierzchni użytkowej” (dane GUS) i modernizację instytucji. Zakup nowości wydawniczych stawia jednocześnie pod znakiem zapytania utrzymanie dotychczasowych zbiorów. W tym kontekście należy spojrzeć na sprawę melioracji połączonych Bibliotek Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, Instytutu Filozofii i Socjologii PAN oraz Polskiego Towarzystwa Filozoficznego. Krytyka tego przedsięwzięcia odnosiła się głównie do samego faktu dewastacji bibliotek filozoficznych, gdzie do usunięcia przeznaczono 80 tys. książek, czyli około 40% księgozbioru. Pracownik naukowy Gabriela Kurylewicz argumentowała, „niech zatem decydenci wytłumaczą ten barbarzyński akt przeciw kulturze polskiej! Dla nas żadne z kryteriów selekcji i likwidacji nie jest do przyjęcia. Nie ma w świecie książek niepotrzebnych, bywają tylko niechciane (…) dublety klasyki filozofii, książki francuskie, książki w alfabetach innych niż łacińskie, książki o sztuce, literaturze pięknej lub sama literatura piękna, książki psychologiczne, encyklopedie i słowniki, książki przedwojenne – bez względu na to, czy należały np. do prof. Ajdukiewicza, Ossowskiej, Kotarbińskiego, czy Witkacego!”. Moda czytelnicza poddana jest ciągłej zmianie, na którą składają się nakład i język. Być może chodzi o popularność danej dziedziny badań w danym czasie. Podobnie jak z modą na użytkowanie języka – czy za pięćdziesiąt lat taki sam los spotka książki napisane w języku angielskim?
___(…) Kontekst tego wydarzenia z zakresu kultury czytelnictwa otwiera na zagadnienie „drugiego życia książek”, albo ich „cmentarzyska” jakim jest rynek antykwaryczny. Zarówno w czasach Bystronia jak i obecnie ma miejsce wtórny handel książką, umożliwiający zakup często bardzo wartościowych książek poniżej ich faktycznej wartości. Niektóre antykwariaty zaczęły rozszerzać swoją działalność w kierunku kultury czytelnictwa. Warszawski antykwariat Grochowskiego, który nazwany został „Prywatną Biblioteką Niepubliczną”, jego działalność „życiem”, a zbiory uporządkowane zostały w kategoriach „archiwum egzystencji, sektor klasyki, książki pod ochroną, te wstydliwe publikacje, dział cymeliów ze specjalną półką z najlepszym dobrem narodowym”, jest również przykładem na rozwój kultury czytelnictwa współcześnie i integrowanie środowiska wokół wspólnych wartości towarzysko-intelektualnych. Kultura czytelnictwa musi być też praktykowana. W tym względzie stawia się na staż czytelniczy.

-9-

___Na kilka pytań w tym zakresie, m.in. czy brak miejsca może być powodem zaprzestania skupu książek? (…) Śmiałe rozwiązanie zastosowano we Francji, gdzie w Paryżu miała miejsce druga już edycja recyklingu książek. Impreza „RecycLivre Days” miała na celu walkę przeciwko analfabetyzmowi (sic!). W pierwszej edycji zebrano ponad 16 tys. książek – za każde 10 otrzymanych firma przekazała 1 euro na stowarzyszenie „Czytać i Zachęcać do Czytania” oraz sprzedawała otrzymane dary po niskich cenach, by w ten sposób ułatwić dostęp do kultury i wiedzy. Książki, których podczas eventu nie udało się rozdysponować, trafiły na makulaturę. „RecycLivre Days” promuje się jako „otwartą bibliotekę na świeżym powietrzu” – akcji towarzyszą dyskusje o książkach i różne warsztaty, m.in. na temat wykorzystania używanych książek na zakładki, czy materiał na origami. Polski korespondent z rmf24.pl, urzeczony francuskim przykładem, umieścił motto założyciela RecycLivre, który „pewnego dnia, gdy zauważył, że jego biblioteka jest zbyt przepełniona książkami, zadał sobie pytanie: co należy zrobić ze wszystkimi przeczytanymi książkami, których nie potrafimy wyrzucić?”. Czy takie akcje są efektem „życia bieżącego” i życia społecznego wyrównywanego z książką, o których pisał Bystroń? Jeśli tak, to znaczy, że wysoki poziom kultury czytelniczej zdezawuował wartość książki.
___Bystroń w ostatnim rozdziale studium, poświęconym człowiekowi, przeciwstawił dawny typ uczonego nowemu. Zauważył wyjście uczonych z kastowych relacji akademickich i otwarcie nauki przed społeczeństwem, jakie dokonało się w jego epoce i jakie miało być dopiero początkiem gruntownych zmian w środowisku elity. Modernizowana wówczas książka i biblioteka wchodziła w ścisłą relację ze społeczeństwem, organizującym kulturę czytelniczą, a nie tylko z wybranymi klasami społecznymi. Do znacznie większych przewartościowań doszło na płaszczyźnie archetypu naukowca. Przykładem uczonego nowego typu „odczuwającego zagadnienia chwili”, według Bystronia, była postawa intelektualisty, do którego cech szczególnych należały afirmacja reszty społeczeństwa, rozumienie „życia bieżącego”. Wysoki poziom kultury czytelniczej okazał się niebezpieczny dla książki, ponieważ ta stała się zbyt teraźniejszą – z filozoficznego punktu widzenia jest tym co istnieje i „działa silniej od tego, co nie istnieje, teraźniejszość jest na ogół silniejsza od wspomnień i marzeń. Życie praktyczne zmusza nieustannie, by skupiać się na nim i reagować na nie, jeśli nie chcemy utracić swego stanu posiadania”, pisał Władysław Tatarkiewicz w kontekście recepcji sztuki współczesnej. W pismach z etyki i teorii szczęścia o teraźniejszości wypowiedział się w sposób następujący, „teraźniejszości też się nie lękamy, bo wiemy, że niebawem minie, wszak samo jej istnienie nie jest niczym innym, jak zapadaniem się w przeszłość. Za to przyszłość całym swym ciężarem leży na naszej świadomości. (…) Przeszłość i teraźniejszość znaczą mniej niż perspektywy na przyszłość. Posiadanie znaczy mniej niż nadzieja”.
___Debata publiczna nad kulturą czytelnictwa obejmowała niegdyś wąską grupę intelektualistów, stawiających wąsko specjalistyczne pytania techniczne i postulaty generalne jak tłumaczył Roger Chartier, zajmujący się historią książki, wydawnictw oraz lektury w wywiadzie z Agatonem Kozińskim, jest obecnie udziałem całości społeczeństwa, „ludzi, którzy nie mając szczegółowej wiedzy w żadnej dziedzinie wypowiadających się publicznie właściwie na każdy temat”. Na pytanie o czasy, w których żyjemy, odpowiedział przedstawiciel czwartej generacji Szkoły Annales, że „najważniejszym czynnikiem determinującym współczesność są zmiany, które wywołuje wchodzenie w epokę cyfrową. (…) Świat coraz częściej jest opisywany jako sieć różnych wzajemnie połączonych ze sobą powiązań, co jest efektem globalizacji”. (…).
___Być może współczesne aspekty kultury czytelnictwa, takie choćby jak zarysowana powyżej polityka zakupu nowych i wyzbywania się starych książek, moda na czytanie „podejrzanych” etycznie bestsellerów – w ogóle, na czytanie lekkiej w odbiorze literatury współczesnej, na przewartościowanie kanonu lektur, związane są z dewaluacją intelektu w społeczeństwie, z cyfryzacją i globalizacją, „powoli zaczynamy zdawać sobie sprawę, że internet nie jest zbawieniem, lecz przekleństwem naszej cywilizacji.

-10-

___Zmienia ją w jej przeciwieństwo, radykalnie zmieniając sztukę czytania, która była jednym z czynników powstania zachodnioeuropejskiego indywidualizmu”, pisał Piotr Piętak. Jednak indywidualizm związany z dawnym zachodnioeuropejskim elitaryzmem oraz jego zaprzeczenie, czyli postępująca demokratyzacja życia intelektualnego i kulturowego, trend którego zwolennikiem był już Bystroń – rozwój idei, kształcenie ludzi i tworzenie nowego społeczeństwa są zadaniami dla biblioteki, „przedsiębiorstwa polityczno-społecznego” – nie mają kluczowego znaczenia w debacie publicznej i zmianach, do jakich dochodzi w obszarze edukacji, kultury i sztuki.
___Intelektualizm społeczeństwa demokratycznego, zależy u Bystronia od udoskonalenia techniki książkowej i rozpowszechnienia książki. Winien być postawą, przejawiającą się w mocnym poczuciu realizmu egzystencjalnego, odróżnianiu teraźniejszych potrzeb społecznych od „problemów fikcyjnych”, związanych z profilem badawczym intelektualisty-naukowca – „ubogim i nierzeczywistym, zajmują się [naukowcy – przyp. K.S.] problemami książkowymi, nie umiejąc sięgać głębiej; monopolizując przytym prawo zajmowania się pracą umysłową, uważają się za elitę społeczną par excellence, i wyodrębniają się w ten sposób nie tylko myślowo, ale także i społecznie”. Krytyka, która wskazywała na osłabienie pozycji społecznej intelektualistów w początku XX w., jest również obecna współcześnie, „intelektualiści są tacy, jak ich kultura i czas. Rola, jaką odgrywali, i wpływ, który mogli wywrzeć, zmieniały się w ciągu ostatnich trzystu lat. Nie pierwszy raz ich pozycja uległa osłabieniu. (…) Wydawało się, że ludzi oddających się pracy intelektualnej ogarnęły apatia i zmęczenie. (…) Apatia i społeczne wycofanie są symptomami kultury, która ma skłonność do tego, by debatę publiczną zrównywać z banalną wymianą opinii technicznych”, pisał F. Furedi, a Józef Kozielecki, autor zbioru esejów pod zbiorczym tytułem „Intelektualiści – miejsce na ziemi”, podejmujący zagadnienia współczesnego intelektualizmu, czerpiącego mannheimowskie inspiracje, uwarunkowanego społecznie i psychicznie, „pobożnie afirmowali monocentryczne systemy społeczne i koniunkturalne programy. Wskrzeszali anachroniczne mity. Oddawali czasem swój talent w służbę dogmatowi; w ciągu jednego sezonu prześmiewcy zmieniali skórę stając się wyznawcami obcych im doktryn. Nierzadko ich poglądy i przekonania podszyte były egoistycznym interesem”. Relatywizacja życia intelektualnego, która dokonała się poprzez trywializację kultury czytelniczej i kultury w ogóle, spowodowała społeczne zakwestionowanie wiedzy, co było pokłosiem sprzeniewierzenia się obiektywnemu pojęciu prawdy, czyli tym książkom, do których Bystroń zniechęcał, „bierze się te czy inne książki, nie pytając się, czy są one dobre czy złe w znaczeniu etycznym, gdyż pytanie podobne jest całkiem niestosowne”.
___Książki są obecnie bardzo blisko człowieka. Ale jakie książki? W kontekście zarysowanych zagadnień, związanych z kulturą czytelnictwa współcześnie – finansowanie, melioracja, cyfryzacja bibliotek, nowości wydawnicze, a dewastacja starych księgozbiorów, mody czytelnicze, a parytet norm moralnych i etycznych – należy zauważyć, że zmiana w podejściu do książki i kultury czytelniczej, w jakiej na początku XX w. pokładał nadzieję Bystroń, stała się współcześnie dużo bardziej widoczna na płaszczyźnie społecznej niż miało to miejsce sto lat temu. Tematowi blasków i nędzy w literaturze popularnej artykuł poświęciła Maria Bujnicka. Powtórzyła za J.P. Sartrem „czym jest literatura? (…) Co znaczy pisać? Po co się pisze? Dla kogo? (…) Co ludzie „robią” z literaturą?”, by wyjść z karbów demagogicznie zhiperbolizowanej diagnozy w odniesieniu do elitarnej literatury i zastanowić się nad sensem pytań odnośnie literatury popularnej, „Komercyjny charakter książki „produkowanej” dla klasy średniej od początku był faktem bezspornym, dlatego należało ją dostosować do oczekiwań i możliwości poznawczych, emocjonalnych i intelektualnych nowej publiczności. Unifikacja reguł nadawania, uproszczenie i homogenizacja to zadanie pisarzy „techników” dostarczających na rynek poszukiwany towar”.

-11-

___M. Bujnicka odwróciła pytanie Sartre’a i w oparciu o „styl odbioru” próbowała dociec, co literatura „robi” ze swoimi odbiorcami? Szeroko nawiązała do kultury masowej tworzącej się w czasach Bystronia, kiedy dotychczasowy rytm pracy i sakralnego świętowania uległ transformacji. Czas wolny po pracy zaczęto organizować inaczej, w miejsce sacrum weszła rozrywka. Właśnie w tej zmianie M. Bujnicka widzi miejsce dla książki i literatury popularnej.
___(…) Rozwój kultury czytelniczej możliwy jest więc dzięki konsumpcji książek, co wyraźnie podkreślał już Bystroń, mając na uwadze organizację konsumpcji materialnej i intelektualnej oraz przyrównanie kupca do bibliotekarza. Kultura czytelnicza ogólnie rzecz biorąc ściśle związana jest z gospodarką rynkową, m.in. rynkiem książki. (…) Tutaj chodzi jednak o sam fakt traktowania kultury czytelniczej jako konsumpcji.
___Bystroń występował przeciwko „żyjącym bibljotekom i chodzącym muzeom”, ponieważ uważał taką postawę wśród uczonych za przestarzały produkt dawnych czasów. Jednak młode pokolenie przestrzegał przed szkodliwością manii książkowej, uważając „manjaków” książki za produkt szkodliwy – „żyli oni tym życiem książkowym, spożyli niezmierną ilość książek i wypracowali takąż znaczną ilość dzieł o problemach fikcyjnych, małoznacznych, błędnie sformułowanych, ludzie, die sich todtgelesen haben [ludzie, którzy zaczytali się na śmierć – przyp. K.S.], jak mówił Schopenhauer, a dodać by można, die sich auch todtgeschrieben haben [ludzie, którzy zapisali się na śmierć – przyp. K.S.]. Rosły książki z dnia na dzień, coraz bardziej irrealne, coraz bardziej oderwane od świata”. Jest to przestroga jak najbardziej aktualna, ponieważ zauważa się współcześnie trend do „konsumowania” książek – ile książek uda nam się przeczytać w ciągu życia? – zapytał redaktor portalu polityka.pl. Okazuje się, że na Zachodzie stosuje się strategie umożliwiające „przemysłowe” czytanie książek, „na początku tego roku świat oszalał na punkcie 4-letniej dziewczynki, Daliyah Marie Arana, która w swoim krótkim życiu przeczytała ponad tysiąc książek. (…) Taki sam rezultat – tysiąc książek – zanotowała dziennikarka Beulah Maud Devaney z brytyjskiego „Guardiana”. Przekroczenie magicznej liczby zajęło jej trochę więcej niż 4 lata”. Autor tekstu przeszedł następnie do omawiania strategii wytrwałego czytania, uwzględniając możliwości poznawcze przeciętnego czytelnika – dekodowanie symboli graficznych i związany z tym proces myślowy.
___„Człowiek i książka” J.S. Bystronia przedstawione zostały różnych aspektach współczesnej kultury czytelniczej. Myśl badacza sprzed stu lat nadal pozostaje w wielu kwestiach aktualna. Momentami zachwyca swoją błyskotliwością i bezpośredniością przekazu jak choćby powyższa krytyka „manjaków” książki. W wielu kwestiach Bystroń przestrzegał przed pułapkami preferencji czytelniczych wynikającymi z uwarunkowań charakterologicznych. Studium społeczne podane czytelnikowi w prosty i przystępny sposób, z jasno określoną myślą autora stanowi cenne źródło w badaniu kultury czytelniczej. Niestety, z całości wykorzystanego w niniejszej pracy piśmiennictwa naukowego i popularnonaukowego, żaden z badaczy, komentatorów i uczestników interesujących się życiem książki nie wskazał na Bystronia. Niemniej prace zasłużonego dla socjologii i etnografii polskiej badacza, klasyka historii kultury, podejmującego tematykę przemian historyczno-obyczajowych należy wskrzeszać i komentować. Był „ostatnim chyba w dziejach naszej nauki polihistorem” jak napisał o nim J. Tazbir. Jaką rolę spełnił Bystroń dla recepcji kultury czytelniczej – człowieka i książki? Publiczności literackiej?
___Bardzo ważną. Myślę, że rolę taką odegrał w starożytności koń trojański, który stał się u Gustawa Renee Hocke’go parabolą przednaukowego poznania, jakie towarzyszyć musi dziecku przekraczającemu po raz pierwszy prób biblioteki, „drewniany potwór znajduje się w centrum olbrzymiej biblioteki, w której liczne postacie z europejskiej historii sztuki i literatury odgrywają podrzędną rolę statystów. Koń wpatruje się w nas: wtargnął do naszego świata książek z ontyczno-mitycznego przedświata”.

-12-

Title: „The Human and the Book”. The Culture of reading in the light of the J.S. Bystron’s “social study”

Summary:

___This article „The Human and the Book”. The Culture of reading in the light of the J.S. Bystron’s “social study” will discuss some issues, which related to the contemporary reading culture. Current events will be compared with the scientific Bystron’s work. He was a sociologist and an ethnography.
___He noticed the progress in the production and distribution of the book, in the process of memory and in the organization of work. Books have changed over the centuries. Also the library has changed a lot. The library has become modern and widespread. But the most important thought of Bystron is that which concerns the social phenomena that occurs as a consequence of the dissemination of the book. Many of the author’s thoughts are universal and timeless, and the social study „The Human and the Book” was written hundred years ago. The modern reader is part of a process that has lasted over a hundred years.

Bibliografia:

Andrzejewska J., Bibliotekarstwo szkolne: teoria i praktyka, t. 2, Warszawa 1996.
Banacka M., Przedmowa do wydania III, w: J.S Bystroń, Człowiek i książka, Warszawa 2003.
Bieńkowski W., Jan Stanisław Bystroń, [w:] Etnografowie i ludoznawcy polscy. Sylwetki, szkice biograficzne, red. E. Fryś-Pietraszkowa, A. Kowalska-Lewicka, A. Spiss, t. 1, Kraków 2002.
Bujnicka M., „Blaski i nędze…” literatury popularnej, [w:] Dzieło literackie i książka w kulturze, red. I. Opacki, Katowice 2002.
Bystroń J.S., Człowiek i książka. Studjum społeczne, wyd. 1, (brak daty i miejsca wydania).
Bystroń J.S., Publiczność literacka, Lwów–Warszawa 1938.
Darmas M., A. Koziński, Jarzmo wielkości Francji. Francuscy intelektualiści o wyzwaniach XXI wieku, Warszawa 2017.
Encyklopedia oświaty i kultury dorosłych, red. K. Wojciechowski, Wrocław 1986.
Furedi F., Gdzie się podziali wszyscy intelektualiści?, Warszawa 2008.
Hocke G.R., Świat jako labirynt. Maniera i mania w sztuce europejskiej w latach 1520-1650 i współcześnie, Gdańsk 2003.
Jachimczak B., Badania czytelnictwa czy kultury czytelniczej społeczeństwa?, „Poradnik Bibliotekarza”, 1(1990).
Kopaliński W., Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, Warszawa 2000.
Kozielecki J., Intelektualiści – miejsce na ziemi, Wrocław 1989.
Książki w codziennym życiu Polaków. Raport z badania „Kierunki i formy transformacji czytelnictwa w Polsce”, red. P. Kuczyński, Warszawa 2015.
Nowakowski S., Jan Stanisław Bystroń jako socjolog, „Studia Socjologiczne” 4(1974).
Papuzińska J., Inicjacje literackie: problemy pierwszych kontaktów dziecka z książką, Warszawa 1981.
Parandowski J., Niebo w płomieniach, Warszawa 1973.
Radlińska H., Książka wśród ludzi, Warszawa 2002.
Raport. Badanie rynku książki w Polsce, red. B. Jóźwiak, Warszawa 2013.
Stan czytelnictwa w Polsce w 2016 r., red. L. Paluszkiewicz-Horubała, Warszawa 2017.
Tazbir J., Wstęp do wydania III, [w:] J.S. Bystroń, Dzieje obyczajów w dawnej Polsce. Wiek XVI-XVIII, t. 1, Warszawa 1976.
Więk A., Kształtowanie kultury czytelniczej: rola biblioteki, „Biblioteka i edukacja”, 10(2016).
Wittyg W., Ex-libris’y bibliotek polskich XVII i XVIII wieku, t. 1, Warszawa 1902.
Zyska B., Kwaśny papier zagrożeniem dla Polskiego słownika bibliograficznego, „Pamiętnika Literackiego” oraz innych druków polskich XIX i XX wieku, [w:] Dzieło literackie i książka w kulturze, red. I. Opacki, Katowice 2002.

-13-

Netografia:

„Kierunki i formy transformacji czytelnictwa w Polsce”. Informacja prasowa: http://pik.org.pl/upload/files/Informacja_prasowa_PIK_badanie_czytelnictwa_2013-2014.pdf [online] (dostęp: 5.06.2017).
Badanie „Kierunki i formy transformacji czytelnictwa w Polsce”: http://www.pik.org.pl/pages/80/badanie-kierunki-i-formy-transformacji-czytelnictwa-w-polsce [online] (dostęp: 5.06.2017).
Biblioteka Narodowa. Narodowy program rozwoju czytelnictwa: http://www.bn.org.pl/programy-i-uslugi/narodowy-program-rozwoju-czytelnictwa/2017/ [online] (dostęp: 4.10.2017).
Chlebicki M., Wyjaśnienia w związku z planami rozwojowymi i zmianami sposobu funkcjonowania Biblioteki: http://archiwum.wfis.uw.edu.pl/bibfis/aktualnosci/wyjasnienia-w-zwiazku-planami-rozwojowymi-i-zmianami-sposobu-funkcjonowania-biblioteki/ [online] (dostęp: 4.10.2017).
Czytelnictwo w Łódzkiem. Czytamy coraz mniej, głównie romanse i kryminały: http://lustrobiblioteki.pl/2017/06/czytelnictwo-lodzkiem-czytamy-coraz-glownie-romanse-kryminaly/ [online] (dostęp: 2.10.2017).
Europe’s Digital Progress Report 2017: https://ec.europa.eu/digital-single-market/scoreboard/poland [online] (dostęp 11. 09. 2017).
Ile książek jesteśmy w stanie przeczytać przez całe swoje życie?: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1710446,1,ile-ksiazek-jestesmy-w-stanie-przeczytac-przez-cale-swoje-zycie.read [online] (dostęp: 11.09.2017).
Korczak A., Dla tysięcy polskich dzieci książki są martwe: http://mediumpubliczne.pl/2017/10/dla-tysiecy-polskichdzieci-ksiazki-sa-martwe/ [online] (dostęp: 17.10.2017).
Morawiec B.M., Antykwariat cmentarzyskiem ksiąg niechcianych: http://lustrobiblioteki.pl/2017/10/antykwariat-cmentarzyskiem-ksiag-niechcianych/ [online] (dostęp: 11.09.2017).
Morawiec B.M., Dewastacja bibliotek filozoficznych – do usunięcia 80 tys. książek: http://lustrobiblioteki.pl/2017/04/pola-widzenia-ksiazki-patronat-lustra-biblioteki/ [online] (dostęp: 2.10.2017).
Morawiec B.M., Dla tysięcy polskich dzieci książki są martwe: http://lustrobiblioteki.pl/2017/10/dla-tysiecy-polskich-dzieci-ksiazki-sa-martwe/ [online] (dostęp: 17.10.2017).
Morawiec B.M., Dziewięciolatek pozna Mickiewicza, ale nie dowie się, jakie książki pisze się dziś: http://lustrobiblioteki.pl/2017/09/dziewieciolatek-pozna-mickiewicza-dowie-sie-ksiazki-pisze-sie-dzis/ [online] (dostęp: 8.10.2017).
Morawiec B.M., Jakimi czytelniczkami są Polki?: http://lustrobiblioteki.pl/2015/11/biblionews-do-odzkich-bibliotek-trafia.html [online] (dostęp: 10.10.2017).
Morawiec B.M., Raport: Stan bibliotek w Polsce w 2016 roku: http://lustrobiblioteki.pl/2017/09/raport-stan-bibliotek-polsce-2016-roku/ [online] (dostęp: 3.10.2017).
Piętak P., Koniec cywilizacji książki – początek neośredniowiecza: https://www.webnalist.com/czytaj/koniec-cywilizacji-ksiazki-poczatek-neosredniowiecza?utm_source=facebook&utm_campaign=koniec-cywilizacji-ksiazki-poczatek-neosredniowiecza%3Dpost [online] (dostęp: 8.10.2017).
Program Wieloletni „Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa” Priorytet 1 – Zakup nowości wydawniczych do bibliotek publicznych: http://www.bn.org.pl/download/document/1491909240.pdf [online] (dostęp: 4.10.2017).
Program Wieloletni „Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa” Priorytet 1 – Zakup nowości wydawniczych do bibliotek publicznych. Podział dotacji w 2017 r. wg województw: http://www.bn.org.pl/download/document/1491909254.pdf [online] (dostęp: 4.10.2017).
Projekt „Kierunki i formy transformacji czytelnictwa w Polsce”. Raport z realizacji badania CAWI – Panel internetowy (Dwie fale): http://pik.org.pl/upload/files/RK.TransformacjeCzytelnictwa_Panel_Raport2PUB.pdf [online] (dostęp: 6.06.2017).
Renesans papierowej książki. Zaczyna wypierać z rynku e-booki: http://lustrobiblioteki.pl/2017/05/renesans-papierowej-ksiazki-zaczyna-wypierac-rynku-e-booki/ [online] (dostęp: 1.09.2017).
Rynek książki: już jest źle, a będzie jeszcze gorzej: http://lustrobiblioteki.pl/2017/05/rynek-ksiazki-juz-zle-a-bedzie-jeszcze-gorzej/ [online] (dostęp: 11.09.2017).
Starodruki na osiedlowym śmietniku. Udało się je uratować: https://olsztyn.tvp.pl/32990503/starodruki-na-osiedlowym-smietniku-udalo-sie-je-uratowac [online] (dostęp: 11.09.2017).
W Paryżu trwa weekend recyklingu książek: http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-w-paryzu-trwa-weekend-recyklingu-ksiazek,nId,2438708 [online] (dostęp: 18.09.2017).
Witkowska M., Czytelnictwo w Łódzkiem. Czytamy coraz mniej, głównie romanse i kryminały: http://www.dzienniklodzki.pl/aktualnosci/a/czytelnictwo-w-lodzkiem-czytamy-coraz-mniej-glownie-romanse-i-kryminaly,12212581/ [online] (dostęp: 2.10.2017).

-14-

 

4 thoughts on “Genea logos. O człowieku i książce (2)

  1. w czytaniu książek nie liczy się ilość, ale jakość. Nie ważne jest ile czytasz ale co czytasz. Ciekawy tekst, pozdrawiam 😉

  2. Wreszcie gdzieś na internetach na salonach, na portalach, w artykułach KTOŚ krytycznie omówił „kulturę” czytelnictwa obecnie. Bywam w bibliotece publicznej raz w miesiącu, czytam polskich, niemieckich, rosyjskich klasyków z XIX wieku – obecnie powieści Ignacego Kraszewskiego (niektóre jeszcze pamiętam z siódmej i ósmej klasy) I POWIEM że, kobiety w moim wieku intelektualnie są ZNIEWOLONE dramatami/komediami gdzie głównym tematem jest życie seksualne. Bystroń MÓWIŁ ŻE TO ”ludzie odchyleni od normy” i takie jest społeczeństwo dzisiaj. A dwa że, czyta się bez rozumu na ilość. W modlitwie brewiarzowej jest czas na czytanie lekcje i medytację, dzisiaj stanowczo brakuje u młodych ludzi medytacji, pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *